 |
|
pomagając innym, ingerując w życie do którego mnie wciągali ze łzami w oczach i roztrzęsionymi dłońmi - zostawiłam gdzieś w kącie swoje własne. i zagryzałam kłykcie, co noc próbując komuś doradzić, ogarnąć to chwilowo utracone szczęście. nie potrafiłam pomóc tylko sobie, gdy zaczęło się sypać, a uśmiech, który zawsze występował na Jego twarzy w reakcji na moją obecność, zniknął. i nafaszerowałam się tymi prochami, bo świadomość, że nie potrafi patrzeć na mnie tak, jak dawniej, zabijała.
|
|
 |
|
'to tylko przyjaciel', wygarnęłam sobie w myśli, kiedy obejmował Ją ramieniem w talii, a potem przepuszczał w drzwiach, 'weź się ogarnij - przyjaciel!'. zamek w drzwiach ulokował się na miejscu, a za drzwiami słyszałam Jej śmiech, Jego głos. ruszyłam po schodach i przekraczając próg sypialni - od razu rzuciłam się na łóżko, bo teraz to Ona będzie śmigać w Jego bluzie, Ona będzie powodem uśmiechu na Jego twarzy i szybszych uderzeń serca. moja siostra, która odbiera mi to, na co tak wyczekiwałam, i o co modliłam się co noc, pozostawiając jedynie przegryzioną do krwi wargę i przeszklone spojrzenie. - miał być mój. - syknęłam unosząc się na łokciu, jednocześnie wyglądając przez okno, z wszechogarniającym przeczuciem, że mój świat wkrótce runie doszczętnie.
|
|
 |
|
- nie wahasz się. bierzesz motor, i ruszasz na te rajdy, a potem z resztą zwijacie się, gdy tylko na horyzoncie pojawiają się gliny. jedziesz równo po każdym kto Ci nie przypasuje nie uważając na słowa. boksujesz, co wieczór worek, który wisi u Ciebie w garażu. lubisz ryzyko, nie? - palnęłam któregoś dnia bawiąc się końcówkami włosów z myślą, że przydałby się im fryzjer. - a gdyby było inaczej, myślisz, że zakochałbym się w Tobie? - odparł sucho, bez większych czułości, jednak kiedy nic nie odpowiedziałam objął mnie ramieniem. - w chuj trudno Cię kochać, rozumieć, zgadywać o czym myślisz. ale podołam, bo warto, wiesz? kurwa, uwielbiam mieć Cię przy sobie.
|
|
 |
|
i totally fucking love you...
|
|
 |
|
i ciesz się każdą sekundą, jakby to była ostatnia.
|
|
 |
|
do not let rock from the inside. drop your beauty on the outside. open your mind and your beauty, you'll find in your heart. / nie zostawiaj skamieniałego wnętrza. wypuść swe piękno na zewnątrz. otwórz swój umysł i swoje piękno, które znajdziesz w swoim sercu!
|
|
 |
|
'w górę wódka dzisiaj balujemy tak jakby nie miało być jutra.' ♥
|
|
 |
|
nawet sobie nie wyobrażasz jak kocham na Ciebie patrzeć.
|
|
 |
|
Cicho przyznaję, że najlepiej jest, gdy obok jesteś Ty..
|
|
 |
|
dawno nie byłam tak szczęśliwa jak teraz. teraz jesteś Ty.
|
|
 |
|
Spojrzał mi głęboko w oczy i wyszeptał,że nigdy wcześniej nie kochał nikogo tak mocno jak mnie.
|
|
 |
|
I najbardziej boję się tych dni, kiedy nie będziesz już mój, tylko jakiejś innej. Boję się samotności, że odpuścisz zbyt szybko. I znów będę sama.
|
|
|
|