 |
|
Lecą mydlane bańki, bańki piękne niczym sen... lecą do nieba, wysoko jak trzeba. Jak marzenie żyją w oka mgnieniu.
|
|
 |
|
By na nowo znów próbować ocalić to, co zginęło mimo walki.
|
|
 |
|
... i pamiętaj, że nie było nikogo, kto pragnął by Cię bardziej!
|
|
 |
|
Kiedy zamykała oczy, widziała jego twarz, słyszała jego głos. Najpierw ten zdecydowany i poważny, potem serdeczny i ciepły, którym odzywał się tylko do niej. Pierwszego się bała, o drugim marzyła, by czule wypowiadał jej imię.
|
|
 |
|
Nie ma nic trudniejszego od czekania. Muszę się z tym oswoić, poczuć, że jesteś ze mną, nawet jeśli nie ma cię w pobliżu.
|
|
 |
|
Czy te oczy mogą kłamać? Jej oczy nie kłamią! Zabiłaby za niego, zamordowałby za nią. Nieśmiertelne dusze, przez każdą burzę... Aż ziemia się zatrzyma, ani chwili krócej. Na zawsze razem, czas dla nich nie tyka!
|
|
 |
|
Spijasz słowa z moich ust - bezwarunkowa miłość!
|
|
 |
|
To przed bez ciebie było tylko po to, żebym mogła przeżyć to po już z Tobą. Co wczoraj pytaniem, dziś odpowiedzią. Samotność, niepewność więcej mnie nie śledzą.
|
|
 |
|
Czasy, kiedy życie nic dla mnie nie znaczyło, było chwilą. Siłą, wyrywałam z serca miłość. Bez sensu.
|
|
 |
|
Nie wiemy, co nas jutro spotka. Nasze życie wiruje, jak kule w bębnie totolotka.
|
|
 |
|
Zwykły jak ja człowiek nie chce nic więcej. Niech to trwa, nigdy się nie kończy... Nawet śmierć nas nie rozłączy!
|
|
 |
|
Kiedy patrzysz tak, mój niewielki świat nagle pęka w szwach, znika cały strach. Obejmujesz mnie, uzależniam się. Tracę zmysły. Wiesz? Właśnie tego chce. Twoja pewność, że chcesz już tylko mnie. Kontroluje gest, którym staram się udowodnić, że to dla Ciebie chcę zdobyć życia cel, którym stałeś się.
|
|
|
|