 |
|
szłam przez osiedle z kumpelą i Jej znajomymi. nigdy ich nie lubiłeś. śmiejąc się i żartując nagle zauważyłam jak idziesz z kumplami - jak zwykle sporą ekipą. zatrzymaliście się, Ty wyrzuciłeś fajke, rozcierając ją nogą na asfalcie. spojrzałeś wrogo na kolesi koło mnie. 'miałaś być w domu' - burknąłeś. ' może najpierw cześć kochanie' - podeszłam , całując Cię. miałeś wredną minę, byłeś zły , że szłam z tamtymi. objąłeś mnie w pasie, wkładając rękę do tylnej kieszeni baggyów, pytając : ' idziesz z Nami ?'. po spojrzeniach chłopaków widziałam , że jednak powinnam pójść. ' pewnie ' - odparłam, żegnając się z tamtymi. lubiłam , gdy dawałeś innym do zrozumienia , że jestem tylko Twoja. >> veriolla
|
|
 |
|
_usiadłeś na ławce. patrzyłeś w ziemię. ściągnąłeś ostatniego bucha papierosa i rzucając go na ziemię,zagasiłeś nogą. nadal patrząc w ziemię spytałeś : ' ufamy sobie nadal ?'. nie usłyszałeś odpowiedzi. nawet przez chwilę nie spoglądając na mnie wstałeś, kopnąłeś puszkę pełnego do połowy piwa i ze słowami :' zajebiście kurwa', odszedłeś , zakładając kaptur na głowe. stałam w miejscu , patrząc na Ciebie jak odchodzisz, pod nosem wyszeptałam : ' nie, przykro mi'. || veriolla
|
|
 |
|
plany na sylwestra były planowane juz na wakacjach z nadzieja ze przylece. z kazdym dniem odkladam ta wiadomosc zeby ci przekzac ze jednak nie przylece.
|
|
 |
|
_czasem tylko w tańcu potrafie odnaleść cisze i spokój. czasem tylko wtedy zapominam o Tobie.
|
|
 |
|
_wygarne, przeprosze, zapomne. chyba śnie!
|
|
 |
|
_e.n.d. - ewentualny napad depresjii.
|
|
 |
|
_zaakceptuj to, że lubię Cię bardziej niż powinnam || szyszunia
|
|
 |
|
_kocham Cię. no i kto teraz jest hardcorem ?
|
|
 |
|
_na sama myśl że dopiero za sto piędzieśiąd ośiem dni Cie zobacze, odrazu staja mi łzy w oczach !
|
|
 |
|
_jeżeli się do Ciebie uśmiechnę, to przytulisz mnie tak mocno ?
|
|
 |
|
_ Ciesz się każdą chwilą, kiedy usłyszysz jego głos.
|
|
|
|