głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika witthdrawn

Nie można się poddawać  trzeba walczyć do samego końca. Nigdy nie wiadomo czy nie poddajemy się metr od mety.

he.is.my.hope dodano: 4 stycznia 2014

Nie można się poddawać, trzeba walczyć do samego końca. Nigdy nie wiadomo czy nie poddajemy się metr od mety.

Nie mam pojęcia co takiego w sobie ma ten chłopak  ale wystarczy jedno jego spojrzenie  zwykły dotyk  kilka wypowiedzianych szeptem słów i zapominam o wszystkim co złe  o co miałam do niego żal. Przy nim wszystkie negatywne emocje momentalnie znikają. Złość zamienia się w śmiech  a łzy w szczery uśmiech. To wszystko sprawia  że nie potrafię powiedzieć  aby zniknął z mojego życia  bo tylko przy nim czuję się spokojna i bezpieczna. Po prostu czuję się szczęśliwa i spełniona. Tylko przy nim mam poczucie  że odnalazłam swoje miejsce na ziemi. Tylko z nim  czuję  że to wszystko ma naprawdę sens. Potrzebuję go.   he.is.my.hope

he.is.my.hope dodano: 4 stycznia 2014

Nie mam pojęcia co takiego w sobie ma ten chłopak, ale wystarczy jedno jego spojrzenie, zwykły dotyk, kilka wypowiedzianych szeptem słów i zapominam o wszystkim co złe, o co miałam do niego żal. Przy nim wszystkie negatywne emocje momentalnie znikają. Złość zamienia się w śmiech, a łzy w szczery uśmiech. To wszystko sprawia, że nie potrafię powiedzieć, aby zniknął z mojego życia, bo tylko przy nim czuję się spokojna i bezpieczna. Po prostu czuję się szczęśliwa i spełniona. Tylko przy nim mam poczucie, że odnalazłam swoje miejsce na ziemi. Tylko z nim, czuję, że to wszystko ma naprawdę sens. Potrzebuję go. / he.is.my.hope

moje  podpisz albo usuń. teksty napisana dodał komentarz: moje, podpisz albo usuń. do wpisu 4 stycznia 2014
Oczywiście  wiele razy chciałam o Tobie zapomnieć i zacząć nowe  odrębne życie. Próbowałam zająć głowę innymi zajęciami  a nawet innymi mężczyznami. Schowałam wszystkie nasze pamiątki. Starałam się o Tobie nie myśleć  urwałam nasz kontakt. Próbowałam Cię przekreślić  znienawidzić. Jednak nie potrafiłam. Nie umiałam wymazać Cię z życia. Chociaż bywały dni kiedy sądziłam  że Ty to przeszłość  to jednak później wracałam do punktu wyjścia. Tak naprawdę nic nie dawało mi szczęścia czy ukojenia. Spokojny sen wcale nie chciał przyjść. Ciągle na pierwszym miejscu byłeś Ty i nie potrafiłam oszukać serca  że jest inaczej. Miłość nie znika z dnia na dzień  nie przemija. Miłość trwa i nie pozwala przestać wierzyć  że jeszcze kiedyś wszystko może być dobrze. Więc ja wierzyłam i chyba nadal wierzę.    napisana

napisana dodano: 4 stycznia 2014

Oczywiście, wiele razy chciałam o Tobie zapomnieć i zacząć nowe, odrębne życie. Próbowałam zająć głowę innymi zajęciami, a nawet innymi mężczyznami. Schowałam wszystkie nasze pamiątki. Starałam się o Tobie nie myśleć, urwałam nasz kontakt. Próbowałam Cię przekreślić, znienawidzić. Jednak nie potrafiłam. Nie umiałam wymazać Cię z życia. Chociaż bywały dni kiedy sądziłam, że Ty to przeszłość, to jednak później wracałam do punktu wyjścia. Tak naprawdę nic nie dawało mi szczęścia czy ukojenia. Spokojny sen wcale nie chciał przyjść. Ciągle na pierwszym miejscu byłeś Ty i nie potrafiłam oszukać serca, że jest inaczej. Miłość nie znika z dnia na dzień, nie przemija. Miłość trwa i nie pozwala przestać wierzyć, że jeszcze kiedyś wszystko może być dobrze. Więc ja wierzyłam i chyba nadal wierzę. / napisana

Pewnie nawet nie wiesz  że zaczęły wypadać mi włosy  że przestałam jeść. Pewnie nawet nie przypuszczasz  że tęsknota wykańczała mnie do takiego stopnia  że nie byłam w stanie spotykać się ze znajomymi i ciągle tylko siedziałam sama w domu. Nie zdajesz sobie sprawy z tego jak źle się czułam  jak cierpiałam i ile nocy przepłakałam. Nie możesz tego wiedzieć  bo nie było Cię przy mnie. Ty wolałeś odejść bez pożegnania  bez tłumaczenia. Tak było Ci najłatwiej  a ja musiałam radzić sobie sama. Moje uczucia się dla Ciebie nie liczyły  najważniejsze były tylko Twoje problemy  nie ja. Cholerne uczucie  gdy osoba którą kochasz nie liczy się z tym  co czujesz  wiesz?    napisana

napisana dodano: 3 stycznia 2014

Pewnie nawet nie wiesz, że zaczęły wypadać mi włosy, że przestałam jeść. Pewnie nawet nie przypuszczasz, że tęsknota wykańczała mnie do takiego stopnia, że nie byłam w stanie spotykać się ze znajomymi i ciągle tylko siedziałam sama w domu. Nie zdajesz sobie sprawy z tego jak źle się czułam, jak cierpiałam i ile nocy przepłakałam. Nie możesz tego wiedzieć, bo nie było Cię przy mnie. Ty wolałeś odejść bez pożegnania, bez tłumaczenia. Tak było Ci najłatwiej, a ja musiałam radzić sobie sama. Moje uczucia się dla Ciebie nie liczyły, najważniejsze były tylko Twoje problemy, nie ja. Cholerne uczucie, gdy osoba którą kochasz nie liczy się z tym, co czujesz, wiesz? / napisana

Wiesz ile razy chciałam się poddać? Chciałam się poddać każdego dnia kiedy nie miałam sił wstać z łóżka. Kiedy budzik dzwonił po raz piąty  a ja dalej leżałam w łóżku ze wzrokiem tępo wbitym w sufit. Czułam wtedy  że moje siły się skończyły  że nie dam rady kolejny dzień utwierdzać wszystkich w przekonaniu  że jestem szczęśliwa  a moje cierpienie od dawna jest schowane gdzieś tam głęboko. Miałam dosyć otaczającej mnie rzeczywistości i chciałam dać sobie spokój. Myślałam  że już za wiele  że za długo nie mogę dojść do siebie. Ale wiesz co nie pozwalało mi się poddać? Wiesz co sprawiało  że jednak wstawałam z tego pieprzonego łóżka i dalej udawałam szczęśliwą? Ty. Tak  Ty. Mimo tego  że przez Ciebie wylądowałam w tym dołku  że przez Ciebie cierpiałam  Ty byłeś powodem dla którego mówiłam sobie 'jeszcze dziś powalczę'. To ta świadomość  że przecież jeszcze kiedyś możemy się spotkać  że jeszcze zobaczę Twój uśmiech dodawała mi siły. Właśnie dlatego nie mogłam zrezygnować z życia.  napisana

napisana dodano: 2 stycznia 2014

Wiesz ile razy chciałam się poddać? Chciałam się poddać każdego dnia kiedy nie miałam sił wstać z łóżka. Kiedy budzik dzwonił po raz piąty, a ja dalej leżałam w łóżku ze wzrokiem tępo wbitym w sufit. Czułam wtedy, że moje siły się skończyły, że nie dam rady kolejny dzień utwierdzać wszystkich w przekonaniu, że jestem szczęśliwa, a moje cierpienie od dawna jest schowane gdzieś tam głęboko. Miałam dosyć otaczającej mnie rzeczywistości i chciałam dać sobie spokój. Myślałam, że już za wiele, że za długo nie mogę dojść do siebie. Ale wiesz co nie pozwalało mi się poddać? Wiesz co sprawiało, że jednak wstawałam z tego pieprzonego łóżka i dalej udawałam szczęśliwą? Ty. Tak, Ty. Mimo tego, że przez Ciebie wylądowałam w tym dołku, że przez Ciebie cierpiałam, Ty byłeś powodem dla którego mówiłam sobie 'jeszcze dziś powalczę'. To ta świadomość, że przecież jeszcze kiedyś możemy się spotkać, że jeszcze zobaczę Twój uśmiech dodawała mi siły. Właśnie dlatego nie mogłam zrezygnować z życia. /napisana

Proszę  niech ktoś mi powie  co mam zrobić  gdy serce mówi '' potrzebujesz go ''  a rozum podpowiada '' odpuść już '' ?   he.is.my.hope

he.is.my.hope dodano: 2 stycznia 2014

Proszę, niech ktoś mi powie, co mam zrobić, gdy serce mówi '' potrzebujesz go '', a rozum podpowiada '' odpuść już '' ? / he.is.my.hope

Cz.3 Tylko  że długo tak nie wytrzymam. Tracę siły  wiarę  nadzieję. Czuję się wyczerpana  rozczarowana i coraz częściej przechodzi mi przez myśl  aby odsunąć Cię raz na zawsze z mojego życia. Nie chcę tego  boję się żyć znowu bez Ciebie  ale jestem tak zmęczona  że nawet moja miłość do Ciebie  nie dodaje mi sił. Czuję się jakbym zaraz miała spaść w przepaść  a przecież miałam trwać jako Twoja opoka. Wybacz  ale nie wiem ile jeszcze dam radę trwać w takiej niepewności i zawieszeniu. Musisz coś zdecydować  musisz zacząć mnie kochać  albo odejść na zawsze. Pomyliłam się  mojej miłości jednak nie starczy na nas dwoje. Potrzebuje Twojego wsparcia  jeśli chcesz żebym była dalej obecna w Twoim życiu. Jeśli w ogóle tego chcesz.   he.is.my.hope

he.is.my.hope dodano: 2 stycznia 2014

Cz.3 Tylko, że długo tak nie wytrzymam. Tracę siły, wiarę, nadzieję. Czuję się wyczerpana, rozczarowana i coraz częściej przechodzi mi przez myśl, aby odsunąć Cię raz na zawsze z mojego życia. Nie chcę tego, boję się żyć znowu bez Ciebie, ale jestem tak zmęczona, że nawet moja miłość do Ciebie, nie dodaje mi sił. Czuję się jakbym zaraz miała spaść w przepaść, a przecież miałam trwać jako Twoja opoka. Wybacz, ale nie wiem ile jeszcze dam radę trwać w takiej niepewności i zawieszeniu. Musisz coś zdecydować, musisz zacząć mnie kochać, albo odejść na zawsze. Pomyliłam się, mojej miłości jednak nie starczy na nas dwoje. Potrzebuje Twojego wsparcia, jeśli chcesz żebym była dalej obecna w Twoim życiu. Jeśli w ogóle tego chcesz. / he.is.my.hope

Cz.2 Zgodziłam się żebyś był w nim obecny  nie wymagając nic  żadnych zobowiązań  obietnic. Daje Ci czas na wszystko  tak abyś sam dojrzał do podjęcia jakiejś decyzji. Jestem zawsze obok  kiedy tego potrzebujesz  we wszystkich najtrudniejszych momentach. Myślałam  że będziesz potrafił docenić to  że po prostu jestem.Myliłam się.Nieustannie mnie rozczarowujesz  czasem czuję się jak zabawka  którą odkłada się na półkę  gdy się znudzi  docenia z powrotem  gdy wszystkie nowe po krótkim czasie   okażą się nieużyteczne. Ale to nic  ja ciągle Ci wybaczam i dalej troszczę się o Ciebie  pomimo zranień  rozczarowań. Żyję dla tych chwil  kiedy jesteś obok  gdy spędzamy razem czas. Walczę dla tych momentów  kiedy na jakiś czas wraca ten chłopak  którego poznawałam  w oczach  którego widziałam jakieś uczucia do mnie. Tylko  że to są tylko chwile  momenty  dodają siły tylko na krótki czas. Kocham Cię  nawet takiego jakim nie jesteś  nie potrafisz czy nie chcesz być  a jakiego chciałabym znać.

he.is.my.hope dodano: 2 stycznia 2014

Cz.2 Zgodziłam się żebyś był w nim obecny, nie wymagając nic- żadnych zobowiązań, obietnic. Daje Ci czas na wszystko, tak abyś sam dojrzał do podjęcia jakiejś decyzji. Jestem zawsze obok, kiedy tego potrzebujesz, we wszystkich najtrudniejszych momentach. Myślałam, że będziesz potrafił docenić to, że po prostu jestem.Myliłam się.Nieustannie mnie rozczarowujesz, czasem czuję się jak zabawka, którą odkłada się na półkę, gdy się znudzi, docenia z powrotem, gdy wszystkie nowe po krótkim czasie - okażą się nieużyteczne. Ale to nic, ja ciągle Ci wybaczam i dalej troszczę się o Ciebie, pomimo zranień, rozczarowań. Żyję dla tych chwil, kiedy jesteś obok, gdy spędzamy razem czas. Walczę dla tych momentów, kiedy na jakiś czas wraca ten chłopak, którego poznawałam, w oczach, którego widziałam jakieś uczucia do mnie. Tylko, że to są tylko chwile, momenty- dodają siły tylko na krótki czas. Kocham Cię, nawet takiego jakim nie jesteś, nie potrafisz czy nie chcesz być, a jakiego chciałabym znać.

Cz.1 Wiesz  tak naprawdę to w ogóle nie znam Cię. To już kilkanaście dobrych miesięcy znajomości  a sama już nie wiem kim jesteś. Zachowujesz się tak jakbyś miał jeszcze jedno oblicze i nie wiem  które jest prawdziwe. Poznawałam Cię jako kogoś innego  chłopaka z drobnymi wadami  ale dobrego  porządnego i opiekuńczego. Potem  kiedy zdecydowałeś się odejść  wyłoniło się Twoje inne oblicze. Przestałeś myśleć o tym jak się mogę czuć  gdy znikasz i co jakiś czas pojawiasz się w moim życiu  robiąc tym samym za każdy razem nadzieje i zabierając ją  ponownie znikając. I tak nieustannie. Odzywałeś się  mówiąc  że tęsknisz  że chcesz żebym była blisko  jednocześnie nie chcąc się angażować. Potem znowu milczałeś. Momentalnie przestałeś myśleć o mnie i zachowywałeś się tak jak gdyby nic wielkiego się nie stało. Dużo czasu minęło  nim chociaż dotarło do Ciebie co zrobiłeś  ale widzę  że żadnej nauki z tego nie wyniosłeś. Pomimo tego co się wydarzyło  pozwoliłam Ci znowu wrócić do mojego życia.

he.is.my.hope dodano: 2 stycznia 2014

Cz.1 Wiesz, tak naprawdę to w ogóle nie znam Cię. To już kilkanaście dobrych miesięcy znajomości, a sama już nie wiem kim jesteś. Zachowujesz się tak jakbyś miał jeszcze jedno oblicze i nie wiem, które jest prawdziwe. Poznawałam Cię jako kogoś innego, chłopaka z drobnymi wadami, ale dobrego, porządnego i opiekuńczego. Potem, kiedy zdecydowałeś się odejść- wyłoniło się Twoje inne oblicze. Przestałeś myśleć o tym jak się mogę czuć, gdy znikasz i co jakiś czas pojawiasz się w moim życiu, robiąc tym samym za każdy razem nadzieje i zabierając ją, ponownie znikając. I tak nieustannie. Odzywałeś się, mówiąc, że tęsknisz, że chcesz żebym była blisko, jednocześnie nie chcąc się angażować. Potem znowu milczałeś. Momentalnie przestałeś myśleć o mnie i zachowywałeś się tak jak gdyby nic wielkiego się nie stało. Dużo czasu minęło, nim chociaż dotarło do Ciebie co zrobiłeś, ale widzę, że żadnej nauki z tego nie wyniosłeś. Pomimo tego co się wydarzyło, pozwoliłam Ci znowu wrócić do mojego życia.

no właśnie  ta niepewność jest najgorsza... Czasem już zwyczajnie nie mam na to sił i coraz częściej mam dni  kiedy chce zakończyć taką relację. Wydaje mi się  że już długo tak nie wytrzymam. Siły Ci życzę :  teksty he.is.my.hope dodał komentarz: no właśnie, ta niepewność jest najgorsza... Czasem już zwyczajnie nie mam na to sił i coraz częściej mam dni, kiedy chce zakończyć taką relację. Wydaje mi się, że już długo tak nie wytrzymam. Siły Ci życzę :* do wpisu 1 stycznia 2014
Widzisz do czego doszło? Jesteśmy od siebie uzależnieni. Nie potrafimy wytrzymać kilku dni bez kontaktowania się ze sobą. Ty chcesz mieć mnie przy sobie  a ja Ciebie. Próbujesz być ze mną mentalnie w tych ważnych chwilach. Zamiast dobrze się bawić na super sylwestrowej imprezie  piszesz ze mną. A ja nie wiem  zupełnie nie wiem jak to interpretować. Ja robię sobie przez to nadzieje  wiesz? Przez to wszystko myślę  że jeszcze mamy szansę  że damy radę odbudować to co udało nam się zniszczyć i cholernie boję się rozczarowania  że jednak to wszystko przepadło i już zawsze będę dla Ciebie tylko przyjaciółką. A ja tego nie zniosę  bo nie dam rady tkwić w miejscu i ciągle czekać jeżeli nie ma na co. Zrób coś proszę  powiedz mi kim naprawdę dla Ciebie jestem i nie bój się niczego. Nie bój się rozmowy ze mną  nie bój się spojrzenia w moje oczy. Już nic nie zepsujesz  nie zranisz mnie bardziej. Tylko proszę powiedz  powiedz mi całą prawdę. Ja chcę wiedzieć po co to wszystko robisz.   napisana

napisana dodano: 1 stycznia 2014

Widzisz do czego doszło? Jesteśmy od siebie uzależnieni. Nie potrafimy wytrzymać kilku dni bez kontaktowania się ze sobą. Ty chcesz mieć mnie przy sobie, a ja Ciebie. Próbujesz być ze mną mentalnie w tych ważnych chwilach. Zamiast dobrze się bawić na super sylwestrowej imprezie, piszesz ze mną. A ja nie wiem, zupełnie nie wiem jak to interpretować. Ja robię sobie przez to nadzieje, wiesz? Przez to wszystko myślę, że jeszcze mamy szansę, że damy radę odbudować to co udało nam się zniszczyć i cholernie boję się rozczarowania, że jednak to wszystko przepadło i już zawsze będę dla Ciebie tylko przyjaciółką. A ja tego nie zniosę, bo nie dam rady tkwić w miejscu i ciągle czekać jeżeli nie ma na co. Zrób coś proszę, powiedz mi kim naprawdę dla Ciebie jestem i nie bój się niczego. Nie bój się rozmowy ze mną, nie bój się spojrzenia w moje oczy. Już nic nie zepsujesz, nie zranisz mnie bardziej. Tylko proszę powiedz, powiedz mi całą prawdę. Ja chcę wiedzieć po co to wszystko robisz. / napisana

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć