 |
|
w moim życiu co rano szarość non stop powraca, ale zmieniam to na kolor, coś jak Warhol po kwasach.
|
|
 |
|
serce jak młot wali, muszę zmienić coś, ale nie tym razem. nie licz na morał, bo sam piszę między jutrem i wczoraj.
|
|
 |
|
jesteś moim dopełnieniem. drugą rękawiczką i butem do pary. jesteś częścią mojego życia.
|
|
 |
|
słodszy niż biała czekolada.
|
|
 |
|
kochała te piękne niebieskie oczy, uśmiech niesfornego rozrabiaki i seksowny głos. nie potrafiła wytrzymać chwili bez myśli o Jego szczerości, wyrozumiałości, opiekuńczości, poczuciu humoru i lekkim roztrzepaniu.
|
|
 |
|
- chcę Cię zobaczyć. - teraz? - zawsze.
|
|
 |
|
zarezerwowany dla mnie. pachnie mną. nie szuka innej.
|
|
 |
|
w oczach mam Ciebie, poznasz mnie po tym.
|
|
 |
|
bezszelestnie wchodzisz w moje myśli, przemykasz obok drzemiącego rozumu, wkradasz się do serca.
|
|
 |
|
kocham Go, tak po prostu, bez żadnych pytań, zastanowień, przewracania oczami, marszczenia czoła, półsłówek, żartów, ale też bez obietnic, próśb, przeprosin, tego nie trzeba.
|
|
 |
|
znam Twój głos, Twoją skórę, Twój zapach, każdy centymetr Twego ciała, Twój śmiech jak alarm ściska moje serce, jak zawał.
|
|
|
|