 |
|
to nic, że przy kolegach zgrywał twardziela bez uczuć. to nic, że zachowywał się jak brutal chory na znieczulicę. nie miało dla mnie znaczenia, że przy nich potrafił mnie jedynie klepnąć w tyłek, udając, że się nie znamy. najważniejsze, że kiedy byliśmy sam na sam, mówił o miłości. był najbardziej czułym i kochającym mężczyzną jakim kiedykolwiek było mi spotkać. potrafił płakać, zarzekając się że kocha. całować, dając mi tym samym poczucie bezpieczeństwa. ważne było dla mnie to kim był naprawdę, a nie to kogo udawał
|
|
 |
|
To są ostatnie godziny naszych pięciu minut.
|
|
 |
|
siedzimy obok siebie, zastanawiając się, dlaczego nie trzymamy się za ręce.
|
|
 |
|
to jest więcej, mocniej, słabiej, głębiej, ciszej, głośniej.
|
|
 |
|
Szczęśliwa jak pies włóczęga co dzień i noc nosi w kudłach wiatr i mróz ... Jak pies, co się nie da uwiązać na łańcuchu żadnej miłości ...
|
|
 |
|
Bunt, walka, wolność i marzenia.
Odmienność, siła, agresja i pięści.
Utopia, chaos, kontrola i zabawa.
System, władza i anarchia.
|
|
 |
|
Kurewska abrakadabra czachy i bebecho wstrząsy.
|
|
 |
|
znam ten stan kiedy Ciebie mam.
;*
|
|
|
|