 |
|
Wiesz czego się najbardziej boję? Odrzucenia. Tego, że gdy w końcu zdobędę się na odwagę i zagadam do Ciebie, Ty powiesz, że nie jesteś zainteresowany i tak po prostu odejdziesz.
|
|
 |
|
- Jak myślisz kto kocha cię bardziej, ona która widzi cię cały dzień i całą noc, czy ja która czekam cały dzień i całą noc z nadzieją że może cię zobaczę ?
|
|
 |
|
zdarza mi się potykać o sznurowadła swoich trampek. często przez przypadek, połykam gumy do żucia. otwieram okno na oścież podczas deszczu. ucinam sobie popołudniowe drzemki, popijając wcześniej herbatę. nie jestem idealna. a moje życie polega na czekaniu na osobę, która tą nie idealność zaakceptuje.
|
|
 |
|
szli jak w każde jesienne popołudnie na spacer, zawsze tymi samymi alejami. on, zmieszany niezręczną ciszą, w końcu się odezwał. - skarbie, czy coś się stało? - jej oczy napełniły się łzami. po chwili zaczęła krzyczeć. - czy Ty mnie jeszcze, kurwa, kochasz? - ludzie patrzyli się na nią jak na skończoną idiotkę, jednak to ją nie obchodziło. jak przez mgłę, widziała tylko jego. - dlaczego pytasz? przecież wiesz... - wpadła w jeszcze większy gniew. w jeszcze większy płacz. - mam Ci przypomnieć?! właśnie minęliśmy drzewo, pod którym przytuliłeś mnie pierwszy raz. za każdym razem, kiedy przechodziliśmy koło tego dębu, przytulałeś mnie po raz kolejny. mam mówić dalej?! - nie kocham Cię. - odszedł
|
|
 |
|
Mam ochotę do Ciebie podejść i powiedzieć, że strasznie mi się podobasz, że kurwa cholernie mi się podobasz! Ale jak wypowiedzieć cokolwiek sensownego, jak posklejać te pare prostych słów patrząc w Twoje oczy, na Twoje usta... Wiesz czego się najbardziej boję? Ryzyka. Mogę stracić najlepszego kumpla albo zyskać to czego od dawna pragnę...
|
|
 |
|
zakochałam się w Twoich czekoladowych oczach. Kocham ich głębię i tajemniczość. To takie banalne, ale cóż, miłość nie wybiera
|
|
 |
|
ja już nie szaleje na Twoim punkcie, to za płytkie określenie. mnie raczej opętało. i żaden egzorcysta tu nie pomoże
|
|
|
|