 |
|
Miło byłoby marznąć na deszczu z Nim.
Stać bez parasola.
Przemoknięte ubrania.
Włosy, przylepiające się do twarzy.
Stać tam i marznąć.
Marznąć i stać.
Ona ukryłaby twarz w jego szyi, a on opatuliłby ją ramionami,
przytulając mocniej do siebie.
Położyłby swój podbródek na jej głowie i szeptał,
że nie musi się już niczego bać
|
|
 |
|
i nie chcę pieprzyć się przy świecach,
bo cię nie kocham, kocham, kocham.
taka już ze mnie zła kobieta.
|
|
 |
|
zróbmy tak, żeby wspominać to dobrze.
dzień dobry, już cię nie kocham kocham
|
|
 |
|
było fajnie, ale już się skończyło.
umówmy się, że co było, to było
|
|
 |
|
Opuszkiem wskazującego palca, przejechał linię jej delikatnej talii. Dotykał ją delikatnie, jak gdyby bał się, że skrzywdzi ją tym niewinnym gestem. Dostrajał ją wedle swoich wyostrzonych zmysłów, jakie wzbudziła w nim na sam widok. "Piękna" - pomyślał, po czym chciał ją mieć, już teraz, by razem mogli unieść się w dzikiej ekstazie wśród tysiąca jęków. Była jego jedyną kochanką, powiernicą wszelkich sekretów, przyjaciółka z którą spędzał każdą wolną chwilę. - I tylko Ty mnie jeszcze nie zdradziłaś. - szepnął cicho, szarpiąc strunami swej gitary.
|
|
 |
|
On? On nigdy nie spóźniał się na autobus. To tylko kierowcy jeździli za wcześnie. On? W swoim mniemaniu nie kłamał. Po prostu mówił wygodniejszą część prawdy. Chodzący ideał
|
|
 |
|
Będę Twym parasolem! -Parasol chroni tylko od deszczu. -Czapką, nausznikami, szalikiem, bluzą z kapturem, kurtką, rękawiczkami, spodniami ortalionowymi, grubymi bawełnianymi skarpetami i kaloszami. Tym ja będę.
|
|
 |
|
Ale zanim zdążyła pomyśleć, wyciągnęła rękę i o dziwo, tym razem (a przecież ile razy wyciągała rękę, napotykała pustkę) jej dłoń trafiła na dłoń innego człowieka, mężczyzny na dodatek, który chwycił ją mocno, pomógł zachować równowagę. I nie tylko chwycił i przytrzymał, ale jeszcze przyciągnął do siebie i nagle wydarzyło się coś, czemu nie mogła tak od razu dać wiary, a jednak... Ta ciepła dłoń to była dłoń mężczyzny jej życia.
|
|
 |
|
Prawdziwy mężczyzna... to nie tylko zwykła istota z krawatem pod szyja. Prawdziwy mężczyzna ma swój honor, którego nie zlekceważy nawet ukochana kobieta. Prawdziwy mężczyzna wie kiedy pojawić sie z szampanem w ręku i kiedy zniknąć po angielsku. Prawdziwy mężczyzna z szacunku do swej kobiety wymawia jej imię z dużej litery. Prawdziwy mężczyzna o krok wyprzedza kobiece myśli. Prawdziwy mężczyzna ma silne ramiona gotowe do kobiecych wzruszeń i żalu. Prawdziwy mężczyzna nie obiecuje Złotych Gór, nie przynosi bukietów róż nie zapewnia o dozgonnej miłości. On sprawia ze kobieta codziennie chce znajdować nowa, usłaną różami drogę na szczyt możliwości bycia kochaną...
|
|
 |
|
Tak bardzo Cię kocham, że nie da się tego opisać w słowach.!
|
|
 |
|
Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne.;*
|
|
 |
|
Będę upajała się nawet najmniejszą chwilą spędzoną z Tobą.
|
|
|
|