 |
|
i kiedy zobaczyłam jak patrzysz w inne oczy wódka z mojego
stolika zniknęła najszybciej. Próbowałam sobie wmówić,
że już nic do Ciebie nie czuję, z każdym kolejnym
kieliszkiem wydawało się to łatw
|
|
 |
|
Pomyślałam sobie o tym, jak bardzo Cię nie lubię. Że masz dziwne spojrzenie i że nie podobają mi się faceci tacy jak Ty. Dlaczego więc po chwili zauważyłam, że serce mi mocniej przy Tobie bije i uśmiecham się, gdy Cię widzę?
|
|
 |
|
Jego serce było jak zamrożony kawał mięsa. Kiedyś nawet widział je w przerażającym śnie. Pomarszczone i sine, jak kawałek wołowiny wyjęty z zamrażalnika. Ogromne, ledwie mieszczące się w ciemnej dziurze, między kością miednicy a obojczykiem. Twarde pokryte gdzieniegdzie lodem, owinięte foliowym workiem, poprzerywanym w kilku miejscach.
|
|
 |
|
wzrok utkwił na suficie w jednym punkcie,
w głowie myśli tłok.
|
|
 |
|
Naiwna jak małe dziecko. Pełna uczuć, ciągle tych dobrych, choć i paru złych. A wieczorami dręczy mnie myśl o Tobie sto razy bardziej! I brak Ciebie w tej nocnej ciszy, wystukuje moje łzy.
|
|
 |
|
wieczór rozważań bezsensownych.
|
|
 |
|
A wszystko przez te jego oczy.
|
|
 |
|
wiem, zapomniałam Ci powiedzieć, że jestem zakochana.
|
|
 |
|
To takie dziwne. Nie każdy, zrodzony do latania, latać potrafi.
|
|
 |
|
podbiegałam do Niego ze łzami w oczach. natychmiast brał mnie w swoje ramiona, pytając uroczo 'komu ma dokopać'. ocierał moje łzy, końcem rękawa swojej ulubionej bluzy. dzisiaj sam je wywołuje. jest ich osobistym autorem. pełen premedytacji doprowadza mnie do płaczu. nie potrafię zrozumieć, jak mężczyzna z tak czułego faceta potrafił się zamienić w tak nieczułego bydlaka.
|
|
 |
|
słuchając obelg z Twojej strony, walczę ze sobą. pragnę Cię znienawidzić. na marne usiłuję, pokonać tą chorą barierę miłości i poczuć do Ciebie obrzydzenie. wstręt. cokolwiek, żeby zwyczajnie odzyskać szacunek do samej siebie. przestać kochać kogoś kto pała do mnie nienawiścią.
|
|
|
|