 |
|
Zamieniła moje twarde serce w coś, o czego istnieniu nie wiedziałem. Nauczyła mnie wrażliwości na świat i na ludzi, pokazała mi tak wiele dróg, którymi powinienem podążać, by nigdy się nie zgubić, mówiła 'zgubisz się? trudno, jeśli zajrzysz w głąb serca, z pewnością odnajdziesz prawidłowy tor'. Zawsze we mnie wierzyła, powtarzała, że wyrosnę na odpowiedzialnego i mądrego mężczyznę. Śmiałem się, nigdy nie wierzyłem w to, że ktoś będzie w stanie mnie zmienić, walczyłem o swoje, to fakt, ale nigdy w nadzieii, że może mi to pomóc. Nie interesowałem się innymi, widziałem tylko czubek własnego nosa. Dzięki Niej stałem się prawdziwym człowiekiem, prawdziwym mężczyzną godnym kobiety, która stanęła na mej drodze i również zaczęła odmieniać moje życie. Gdyby nie ona, nigdy nie poznałbym mojego prywatnego Anioła. Dziś chcę jej podziękować, bo mam świadomość tego, że nie zasłużyłem na tak wspaniałą matkę, jest przy mnie nawet wtedy, gdy wątpię świat i mam ochotę spaść na dno./mr.lonely
|
|
 |
|
Miałbym do Was prośbę, oczywiście możecie powiedzieć, że chyba mnie jebło, zrozumiem. To dla mnie ważne. Pomyślałem sobie, że chciałbym zrobić sobie na tło na asku, moblo i telefonie - Was. Może to głupie, ale jeśli dostanę choć jedno np zdjęcie ręki z napisem Jestem z Tobą, będę wdzięczny. Naprawdę byłoby to dla mnie ważne, a nie narzucam Wam czy chcecie to zrobić na ręce, nodze, kartce, czy chcecie pokazać swoją twarz, nie chodzi mi o cycki, nie jara mnie takie coś. Będę wdzięczny, wysyłam buziaki.
|
|
 |
|
Miłość to skok z wysokiej skały w zaufaniu, że ta druga osoba czeka na dole, żeby Cię złapać. Problem w tym, że zanim zdążymy zlecieć w ramiona tej osoby, ona się nudzi i idzie znaleźć sobie inne zajęcie, a my roztrzaskujemy się jak szklanka i już nic nie jest ani nie będzie tak było.
|
|
 |
|
Kocham ją, lecz piekielnie mnie zraniła. Chciałbym zachować ostrożność, dystans, odizolować się, trzymać się z daleka, nie obnażać się, nie wystawiać się na cios, ale serce nie sługa. Nie moje serce, które jest już oszronione, popękane, rozdarte i krwawiące. Ścierają się we mnie dwie pierwotne siły: męski instynkt, by w miłości dać całego siebie a nawet jeszcze więcej, z instynktem samozachowawczym, nakazującym unikania cierpienia. Jestem pomiędzy młotem a kowadłem. Którą droga podążać?
|
|
 |
|
Tak wiele między nami się zmieniło, już nie jesteśmy tylko przyjaciółmi. To co jest między nami to coś więcej. Jakaś dziwna chemia wisi nam nad głowami. Dziś już pozwalasz mi się całować i przytulać. Chodzenie za ręce wcale nie jest takie dziwne, jak na początku. Wszystko zaczęło się właśnie w Pradze, to tam po raz pierwszy dostałem od Ciebie buziaka. Następne dni były coraz lepsze. Ale Grecja pozwoliła nam się odtworzyć, pokonaliśmy wszelkie granice. To właśnie idąc plażą pozwoliłaś mi się złapać za rękę i pocałować. Każda chwila spędzona z Tobą jest magiczna. Przy Tobie czuję, że żyję. To dzięki Tobie mam siłę i chęć na kolejne dni. To wszystko jest tak piękne, że czasem myślę, że niemożliwe. Ale to prawda. Żyję, a Ty czuwasz nade mną. Jesteś obok i prowadzisz mnie za rękę przez świat. Marzenia się spełniają, a rzeczy niemożliwe stają się możliwe. Pozostał jeszcze tylko jeden krok. Ale to już niedługo. // nic_nieznaczacy
|
|
 |
|
Gdzie jesteś? Odkąd odeszłaś, wciąż boli mnie serce. Nie mam pomysłu na życie. Rozleciałaś mi się pod palcami. Nie umiem nazwać tego, co nas łączyło. Miłość? Nie. To lęk, złudzenie - to kabaret z Tobą w roli głównej. Ja, marny aktorzyna, Ty zaś wyśmienita odtwórczyni swojej roli. Zapomniałem Ci pogratulować. Kurwa, absurd. Cały jestem jednym wielkim bólem, nieznośnym, upokarzającym, pulsującym bólem.
|
|
 |
|
Z pewnych powodów wróciłem wcześniej z wakacji, dlatego odzywam się już. Dostałem mnóstwo wiadomości o tym czy nie zdecyduje się na pisanie gdziekolwiek, że potrzebujecie mnie. Jeszcze parę dni temu byłbym niezdecydowany, ale teraz jestem cholernie załamany i nie ukrywam potrzebuje pisać gdzieś. Dlatego pewnie w najbliższym czasie pojawi się spora ilość tekstów na moblo jak i włączam na chwilę aska, bo ciągle innym piszecie o mnie. Dzięki za tamte wiadomości i mam nadzieję, że mam do czego wracać.
|
|
 |
|
cz. 2 - Czy myślisz, że ona też to wszystko widzi? - Być może tak. Może sama się boi, bo nie jest pewna tego wszystkiego. Nie jesteś jej obojętny. Jej oczy również zatracają się w twoich, również się uśmiecha na Twój widok i martwi gdy nagle znikasz. Wiesz czemu to wszystko widzę? Bo zbyt dobrze was znam by nie zauważyć, że się kochacie. // nic_nieznaczacy
|
|
 |
|
cz. 1 Kiedy zamierzasz jej to powiedzieć? - spytała. Nie miałem pojęcia o co jej chodzi. Patrzyłem na nią, a ona po chwili dodała - Kiedy powiesz, że ją kochasz. - Ale skąd Ty wiesz..? Kto Ci powiedział? - Maciek daj spokój, mam oczy. Nikt mi o niczym nie musi mówić sama się domyśliłam. Widzę jak na siebie patrzycie. Kiedy jesteście razem świat wokół was nie istnieje. Kochasz ją i to widać. - siedziałem cicho nic się nie odzywając. - Wiesz co jeszcze widzę? Widzę jak cierpisz, jak dusisz się z tym wszystkim. Pragniesz jej powiedzieć, ale się boisz. Zamykasz się w sobie, a to Ci nic nie da. Twoje oczy mówią wszystko za Ciebie. Masz takich przyjaciół, że mimo iż ich odpychasz oni nadal są. Starają Ci się pomóc chodź by na siłę. Chcą Twojego dobra, a w szczególności waszego. Maciek wiem co mówię, przecież się przyjaźnimy.
|
|
 |
|
1. Nie chcę wirtualnych relacji i wydarzeń. Chciałem zaprosić Cię do siebie i przedstawić swoim rodzicom. Spędzać czas razem, pójść do kina i na koncerty. Przytulać Cię, gdy jesteś smutna i trzymać, kiedy jesteś przerażona. Chodzić w parze z Tobą i oglądać jak budzisz się w nocy, gdy Ci niewygodnie i prosisz, bym ścisnął Cię mocniej. Wypełnić przestrzenie między palcami, splatając nasze dłonie w jeden komplet. Poczuć Twoje ręce na plecach i śledzić ścieżki na Twoich łopatkach od krzywej kręgosłupa. Czuć drżenie Twojego opuszka jak pędzlem wzdłuż falujących ścieżek mojej skóry. Owinąć ramiona wokół tułowia i nie puszczać Cię aż do wymiany wzajemnego szczęścia. Chciałem poczuć wzrost i upadek Twojej klatki piersiowej pod kocem. Pieścić twardość obojczyka ustami, wzdłuż szyi i policzka, znajdując wszystkie sekretne miejsca, które czynią Cię szczęśliwą i sprawiają, że uśmiechasz się do mnie, gdy słońce chyłkiem przez nachylone żaluzje okna dokucza nam z obietnicą nowego dnia razem.
|
|
|
|