 |
|
aby dostrzec prawdę w człowieku, często trzeba wybaczyć
|
|
 |
|
chciałbym aby świat nie był doskonały, lecz by nie stwarzał mi problemów.. Bym nie musiał przez niego płakać i bym codziennie mówił 'żyje dla świata'... chciałbym żebym codziennie widział jak jest szczęśliwy, bym codziennie słuchał że cieszy się że jestem.. By był mimo wszystko. Proszę, bądź moim światem na zawsze..
|
|
 |
|
i teraz patrzysz jak to, na czym Ci zależało ponad wszystko, mimo woli znika jak ten dym, który po każdej kłótni wypuszczałaś z płuc..
|
|
 |
|
Bóg stworzył świat w siedem dni, a w siedem sekund ja zniszczyłem swój.
|
|
 |
|
Wyczuwa mój strach, moje naderwane zaufanie względem całego świata, wyczuwa drżenie wypływające z mojego serca i rozchodzące się po ciele. Mimo to przyglądając mi się uważnie, prosi bym spojrzała - na Niego, wprost w Jego oczy. Chce przełamać tą barierę. Nasze spojrzenia łączą się, a w ramach podziękowania przytula mnie do siebie. Najdelikatniej jak potrafi, obejmując mnie ramionami z precyzyjną uwagą. "Jestem przy Tobie" mamrocze "jestem Twoim przyjacielem". Jest. Przyjacielem. I obydwoje wiemy, że będzie nim w dalszym ciągu, a zarazem nie przekreśla to czegoś innego, czegoś więcej.
|
|
 |
|
Smutek z dymem wylewam z płuca na zewnątrz
|
|
 |
|
Co boli? to, że musisz tkwić bezczynnie...
|
|
 |
|
I mimo ze może teraz nie powiem Ci tego wprost,
bo się boje ze możesz mi powiedzieć, ze to nie to
|
|
 |
|
Drgnęłam, kiedy dotknął mojego podbródka i zaczął unosić go ku górze. - Kolegę? Trójkąt? Kurwa, trzeba być frajerem, żeby składać takie propozycje, a Ciebie, mimo tego jak silna jesteś, to zabolało. Nie mylę się? - zapytał, patrząc mi w oczy, na co kiwnęłam głową. - Jestem silna, ale mam uczucia, tego nie zmienię - przytaknął, po czym dorzucił: - Wiesz doskonale, że mi się podobasz, ale nie chcę przyspieszać. Nie chcę zrobić nic pochopnego, choć jestem pewien, że tego chcę. Ja tego chcę, chcę Ciebie, jak i Ty chcesz mnie. Teraz jednakże skoncentruję się na Twojej duszy, masz najpiękniejsze wnętrze jakie znam - dokończył, głaszcząc mnie po policzku. On, priorytetowy psycholog mojego detoksu.
|
|
 |
|
I nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, lecz ta pierwsza kąpiel, poczucie tej wody sprawiało, że chciałam więcej za wszelką cenę
|
|
 |
|
Ideały nie istnieją, więc co Ty tu robisz? ♡
|
|
 |
|
pierdolony sens wszystkiego
|
|
|
|