 |
|
Obiecałeś wieczność i jeden dzień dłużej, a potem to wszystko zabierasz. / Figure 8
|
|
 |
|
Gdyby wrócił i prosił o wybaczenie, potraktowałabym go tak paskudnie, jak on mnie parę miesięcy wcześniej. Za dużo złego wyrządził, musi ponieść konsekwencje za swoje czyny. Za dużo miał w dupie i za bardzo mu się w niej poprzewracało. Nie będzie miał wszystkiego, nie będzie miał mnie.
|
|
 |
|
Jesień zbliża się wielkimi krokami. Za oknem coraz chłodniej, słońce nie grzeje tak samo jak miesiąc temu, liście już powoli żółkną. Była to moja ulubiona pora roku od dobrych paru lat. W tym roku to chyba stanie się najgorszą.
|
|
 |
|
Ja nie chcę znowu być osobą, którą uświadomię, że nie jestem na tyle doskonała by wypełnić jego pustkę.
|
|
 |
|
Nie ukrywam, że chciałam takiej samej zabawy, z którą Ty mnie wciągnąłeś pewien czas temu. Pozwoliłeś mi na to, abym uwierzyła w siebie, miłość, abym nauczyła się na nowo ufać. I udało mi się to wszystko osiągnąć tylko dlaczego właśnie takim kosztem? Dlaczego za odrobinę szczęścia muszę płacić tak wysoką cenę? Kiedyś może to załatwiłabym inaczej, ukryła wszystko w słonych łzach, ale nie. Tym razem nie będę cichą myszką, która nie zrobi nic, która nie odezwie się słowem. Przykro mi, że musiałam tracić czas na Ciebie. Przykro mi, że przeżywałam nasze dwie poważne kłótnie. Przykro mi jest również przez to, co mi powiedziałeś. Nie zraniłeś, jak Twoi poprzednicy. Zraniłeś inaczej, zraniłeś bez znieczulenia, bez bólu, ale z nowym doświadczeniem.
|
|
 |
|
W zeszłym roku się bałam. Wszystko nowe, szkoła, ludzie, podejście. Wszystko było obce i tęskniłam za starościami, nawet tymi, które mnie niszczyły. Pragnęłam tylko jednej wiadomości od niego, w której by napisał, że tęskni za mną, a ja byłabym tuż obok. Jednak, dziś jest dziś. Jestem już spokojna, mam wszystko na swoim miejscu. Jutra? Już się nie boję, wręcz przeciwnie. Chcę jutra.
|
|
 |
|
Nie mam za kim tęsknić, bo Ciebie już dość długo nie ma. Nie czekam na żadną wiadomość z przeprosinami lub z wyznaniami miłości, bo Cię już nie kocham i nie chcę. Nie brakuje mi Ciebie, bo nigdy Cię tak naprawdę nie było i nie chcę żebyś był kiedykolwiek.
|
|
 |
|
Każdego roku w ostatni dzień wakacji za czymś tęskniłam, czekałam na kogoś czy też pragnęłam. W tym roku wszystko jest inne, bo mam już wszystko, czego potrzebuję do szczęścia.
|
|
 |
|
Myślisz czasami o mnie? Chciałbyś się odezwać, ale boisz się mojej reakcji? Może boisz się swojej reakcji? Boisz się, że może nadal coś czujesz, że może wszystko się skomplikuje, bo przecież tak skrupulatnie układamy nasze życia od nowa. Sięgasz czasami po telefon, ale odkładasz go w ostatnim momencie, bojąc się, że ja wcale na to nie czekam? Są noce, kiedy nie możesz przestać myśleć o tym co było? Wspomnienia Cię przytłaczają? Masz chwile słabości, kiedy chciałbyś mi coś opowiedzieć, bo wiesz, że przecież zawsze potrafiłam Cię wysłuchać? Leżąc obok niej, żałujesz chociaż w jednej sekundzie, że to nie ja? Zadajesz sobie pytanie co stało się z tą miłością? No powiedz, czy robisz to samo co ja? /esperer
|
|
 |
|
Dzisiejszy sposób na zerwanie przez faceta, to znalezienie wiarygodnego kłamstwa.
|
|
 |
|
Piszę nowy scenariusz życia. Zmieniam się. Nie zachowuję się tak, jak wcześniej. Zmieniłam podejście do egzystencji, pojmując jakie błędy popełniłam. Nie próbuję zapomnieć o niczym, bo to byłaby wyłącznie ucieczka, na którą nie mogę się zapisać. Wiem co było źle, a co jest teraz. Linia powoli się wyrównuje, ale dni wciąż są zmienne. Zmieniają się momentalnie, czasami szybciej niż mój humor, na który mam od niedawna wpływ. Stałam się spokojna i opanowana. Zaczęłam cieszyć się tym co mam. Zaczęłam realizować stare plany i zmieniłam całkowicie swój wygląd. Wyrzuciłam stare, szare ubrania, które zastąpiłam czymś nowym, kolorowym. Zmieniłam fryzurę, makijaż. Zaczęłam ubierać sukienki i szpilki. Zmieniłam dziewczynę z brakiem stylu na zadbaną i piękną kobietę, która powoli dojrzewa niczym brzydkie kaczątko, które staje się pięknym łabędziem.
|
|
 |
|
Jak zwykle, próbujesz wypełnić tą pustkę czasową, by za dużo nie myśleć o tym co było kiedyś. Przez własną głupotę zaczynasz czuć się naprawdę niesamowicie. W ogóle nie ma to znaczenia, że znowu musisz udawać przez jakiś czas osobę, którą nigdy nie będziesz. Satysfakcja z tego, że osoba, którą wcześniej wypełniałaś wieczorne przemyślenia jest tuż po drugiej stronie ekranu. Mniejsza o to, że nie jest tą osobą, którą sobie wyobrażałeś, tylko to, że pragnienia z przeszłości się spełniły, nieważne po jakim czasie.
|
|
|
|