 |
|
Nie lubię złości,podłości,powodów do zazdrości,
Fałszywych przyjaźni, i ślepej naiwności.
Odpowiedzialność,szacunek i lojalność.
Nie lubię gdy kłamstwo nazywa się prawdą.
|
|
 |
|
Nie,nie lubię agresji i nie unoszę się pychą,
Wolę być pokojowa, nikogo nie brać na litość.
|
|
 |
|
Nie lubię kłamstwa i chamstwa.
Nie lubię fałszu i lansu .
Tych którzy są idealni,którym brakuje dystansu.
Nigdy nie lubię udawać.
Raczej uważam na słowa.
A jeśli chcesz mnie oceniać, najpierw musisz mnie poznać.
|
|
 |
|
Precz z udawaną przyjaźnią,sama dam radę ze wszystkim.
Zamiast znajomych na siłę,wolę mieć kilku najbliższych .
|
|
 |
|
Pamiętam jak kiedyś widziałam ból w jego oczach i teraz wiem, że go nie rozumiałam. Czułam, że coś jest nie tak, że coś go męczy, ale nie mogłam zrozumieć o co tak naprawdę chodzi. Byłam wtedy taka głupia, zaślepiona swoim szczęściem, taka niedoświadczona. Teraz wiem jak powinnam się zachować, co powiedzieć. Dlaczego dopiero teraz to wszystko rozumiem? Dlaczego wtedy nie mogłam tego zauważyć? Jestem na siebie zła, bo gdybym wtedy zachowała się inaczej to później mogłoby się wszystko potoczyć w zupełnie inną stronę. Oboje zapłaciliśmy za swoje niedopatrzenia, za swoje błędy. Zapłaciliśmy tak ogromną cenę. Nie wiem jak sobie to wybaczyć. / napisana
|
|
 |
|
Nie wiem dlaczego, ale po prostu tak automatycznie odrzucam od siebie wszystkich facetów jacy do mnie podchodzą. Czasem nie chcą ode mnie wiele, ale ja i tak mówię 'nie' i uciekam jak najdalej. Odpycham ich, udaję niedostępną. W podświadomości mam zapisane, że muszę być sama, że nikt nie może przebywać ze mną dłużej. Nie wiem jak się z tego uwolnić, przecież mam prawo poznać kogoś nowego, mam prawo być szczęśliwa i korzystać z życia, ale ta miłość, która jest we mnie tak mnie blokuje, tak to ona, to napewno ona sprawia, że boję się kogokolwiek przyjąć na dłużej. Nie chcę tak, bo boję się, że przez to stracę szansę na swoje szczęście. Tylko jak to wszystko pokonać? / napisana
|
|
 |
|
Tu rosną zła kwiaty
Wóz albo przewóz
Niosą łzy a nie radość
Wyjdź tu faktom naprzeciw
|
|
 |
|
To nie jest tak, że ja chodzę i wszystkim mówię 'o tak, my na pewno znów będziemy razem'. Nie. Szczerze mówiąc ja wiem, że to nie jest możliwe. Przynajmniej nie na razie. Teraz traktuję go jak przyjaciela. Wiem, że mam w nim oparcie, że zawsze mogę mu się wyżalić. I dodatkowo czuję, że chcę w jakiś sposób mu pomagać, bo on jest tak bardzo zagubiony w swoim świecie. Wiem, że mnie potrzebuje, a ja potrzebuję jego. Może to nie jest szczyt moich marzeń, bo wolałabym, aby był przy mnie też fizycznie, nie tylko duchowo, ale bardzo się cieszę, że mam chociaż to. To on sprawia, że jedna jego wiadomość poprawia mi humor. Oczywiście staram się nie robić sobie zbędnych nadziei. Ja tylko z nim rozmawiam i próbuję sprawić, aby wreszcie uwierzył w siebie. Po prostu. / napisana
|
|
 |
|
Dużo hien tylko czeka, aż ten gatunek upadnie
Tym bardziej, że procent dobrych ludzi jest niewielki
Tych uczciwych, lojalnych, nie tych mętnych jak ścierki
Ja szukam spokoju w życiu, bo już mam dosyć perypetii
|
|
 |
|
Chciałeś tu zasiać ferment raz dwa opuszczasz teren
|
|
 |
|
Jak sobie pościelisz tak się wyśpisz
Nie posiadasz szacunku dla bliskich ja nie mam go dla ciebie
|
|
 |
|
Więc skumaj mordo jedno bądź swoim dla swojaków
Wyjdź nawet jako tarcza bracie z najgorszych ataków.
|
|
|
|