 |
|
bo wolę żebyś nie istniał, niż żył obok mnie.
|
|
 |
|
I nie wystarczy słowo, by powiedzieć jak jest teraz,i nie byłabym tu sobą, mówiąc, że się chcę pozbierać, i że umiem, i że potrafię, że się nie wkurwię,i tak jest u mnie, lepiej znacznie, naprawdę po co mam ściemniać jak zawsze.
|
|
 |
|
nie mówisz dobranoc, i nie mogę przez to usnąć, i może trochę pusto, i znowu jest to rano, i znowu uwierzyć trudno, że marzenia się spełniają.
|
|
 |
|
Myślisz, że jeszcze jesteśmy w stanie coś zrobić z swoim życiem? - Ależ tak! ;) Wystarczy tylko uwierzyć w niemożliwe... - Yhym.. to ja zacznę wierzyć, że kiedyś będzie między nami... Tak samo pięknie co na początku..:*
|
|
 |
|
nie da się zmienić z dnia na dzień, nie da się tak po prostu nagle być obojętnym . | choohe
|
|
 |
|
cd. / nieodwołalnie go straciłam.Zamrożone serce roztrzaskało się na miliard drobnych kawałków.Przeraźliwy krzyk
jego matki i gdzieś kilkaset tysięcy metrów dalej krzyk nowonarodzonego dziecka , no tak cód narodzin. Ktoś stracił
życie ktoś je otrzymał / nacpanaaaa
|
|
 |
|
I stałam tam bez ruchu ledwo trzymając się na nogach.Blada,zapłakana, z podpuchniętymi oczami i pustką wypisaną na twarzy trzymałam za rękę swojego faceta ubranego w czarny garnitur i trzęsącego się jak mała dziewczynka.Czułam chłód tego miejsca,czułam ból,strach i niewyobrażalną tęsknotę.Próbowałam się uspokoić,wyciszyć liczyłam nawet w myślach do 10 ale będąc przy ósemce czułam się jeszcze gorzej.Ksiądz chyba coś mówił nie wiem , nie pamiętam.Organista chyba coś śpiewał, nie wiem , nie dane było mi usłyszeć.Nagle znalazłam się na zewnątrz otoczona przez ciemne bezkształtne postacie niosące w dłoniach wieńce żałobne.'pora się pożegnać'usłyszałam szept tuż nad prawym uchem,spojrzałam w górę a mym oczom ukazały się zielone tęczówki,nawet one nie przyniosły ukojenia,nie tym razem.Zaraz zza tego smutnego spojrzenia dostrzegłam czarną niczym węgiel trumnę wolno opuszczaną ku ziemi.Chyba wtedy wreszcie do mnie dotarło, w końcu się ocknęłam.Straciłam brata, straciłam przyjaciela ,
|
|
 |
|
Początki zawsze są wspaniałe .
|
|
 |
|
Jest tak samo, może tylko troche smutno .
|
|
 |
|
Czasem człowiek musi sobie uświadomić, że dla drugiego człowieka jest tylko osobą... Łzy są nie do opanowania jak w końcu uświadamiasz sobie jak bardzo, dla Ciebie wyjątkowego człowieka kochasz i czasem robisz z siebie całkowitego idiotę, wkraczasz na ścieżkę poniżenia, chodź duma mówi co innego... ale to jest silniejsze aby sprawić, żeby aż tak bardzo nie bolało i być przy kimś chodź już jest koniec... chyba, bo jeszcze jest ta cholerna nadzieja...
|
|
 |
|
Tu i teraz zapomnij o tym, co było
|
|
|
|