Miłości nie warto opisywać. W słowach wychodzi gorzej niż w rzeczywistości. Bardziej tandetnie. Mdło i nieprawdziwie. Miłość się zjawiła, jest i zamierzam ją przeżyć. Tu i teraz.
Francuzka, Angielka czy Algierka smuci się gdy coś jej dolega, facet ją rzuci, ona rzuci faceta, złamie się jej obcas, paznokieć. My, Słowianki, smucimy się znacznie bardziej poważnie i z dużo ważniejszych powodów, na przykład z braku powodu.