 |
|
nie rozumiesz, nie widzisz tego co jest dla Ciebie tlenem. absurdem jest fakt, ze zauwazasz to dopiero gdy odetna Ci jego dopływ. dusisz się, po omacku starając się nabrać powietrza. wspomnienia, który jak zakażony tlen wirują w Twoich płucach dusząc Cię jeszcze bardziej. nie możesz otworzyć okna. jesteś bez wyjścia. dławienie się brakiem powietrza, czegoś najcenniejszego, najistotniejszego jest Twoim jedyną opcją, jaką możesz brać pod uwagę. warto doceniać, że nasze serce ma czym oddychać. w każdej chwili ktoś może nam zapierdolić butle tlenową. nasze szczęście.
|
|
 |
|
świata głodni, w uczuciach nieraz chłodni
|
|
 |
|
smak Twoich ust, gdy zapieram Ci dech
|
|
 |
|
sam widzisz przecież Boże, że dziś nie jest najłatwiej , proszę zrób coś z tym, bo może istniejesz naprawdę
|
|
 |
|
może jesteśmy ludźmi nie jest obce nam co ludzkie , ale proszę Boże chociaż, k*rwa, zabierz nam te wódkę
|
|
 |
|
choć od początku trzymaliśmy się za ręce to dopiero na 11 Cię pocałowałam
|
|
 |
|
niedawno bylismy dziecmi a swiat był piękny, potem doszły problemy, uczucia, jakieś błędy i tylko lustro przypomina, ze jesteś tu wciąż i hemoglobina, gdy wypływa z kaleczonych rąk
|
|
 |
|
teraz mówiąc szczerze już nie wiem co to sen
|
|
 |
|
życie to dziwka, czasu zostało niewiele, żeby pomyśleć, czy być jej przyjacielem
|
|
 |
|
ja chcę z życiem walczyć jak 2pac, Mała, nie możesz mi wiele dać, a mi nie starczy dupa
|
|
 |
|
attention : dreams coming true ;))
|
|
 |
|
znów Cie ujrzeć jak się uśmiechasz bez okazji, ot tak
|
|
|
|