 |
|
To boli - kiedyś blisko, teraz sobie obcy ludzie.I trudno tak musiało być. Nie mam złudzeń, nie mam pretensji, nie czuję nienawiści,obcy jest mi smak zawiści.
|
|
 |
|
widzisz Go i nagle wszystko się zmienia .
|
|
 |
|
czasami coś w nas pęka, i nie może się posklejać.
|
|
 |
|
i wiem, że to łamie mi serce, ale kurwa nie chce widziec Cie juz wiecej, nigdy wiecej.
|
|
 |
|
i nie obiecuję, że Cię nie opuszczę. bo to zrobię. ostatniego dnia mojego życia. a dokładnie, chwilę po jego końcu.
|
|
 |
|
ja łapie balans, z kredensu woła Jack Daniels
a cały świat wita mój środkowy palec
|
|
 |
|
często ci najbliżsi sieją za plecami ferment
|
|
 |
|
szukam ukojenia w rymach głupot, nie rozkminiam
|
|
 |
|
wielu woli sie zalać, bo świat jest zbyt straszny,
w poszukiwaniu szczęścia wyruszają na dno flaszki
|
|
 |
|
samotność i pustka, rzeczywistość szara,
zdeptane sumienie mara, paranoja, marazm
|
|
 |
|
obudź mnie zanim umre, uczyń bym nie był ślepy,
wygoń te chore myśli i zmień priorytety
|
|
|
|