 |
|
Nie możemy już na siebie patrzeć. Nie chcemy siebie więcej znać
|
|
 |
|
chwila wytchnienia z daleka od nieszczęść
|
|
 |
|
Nie wierz nigdy, kiedy mówię, że nie chcę.
|
|
 |
|
tak bardzo chcę lubić ludzi, ale wszyscy są tak przerażająco głupi.
|
|
 |
|
Zaboli, gdy uświadomisz sobie, że tak naprawdę nikt na Ciebie nie czeka.
|
|
 |
|
ukryła twarz w dłoniach, była pewna co chce powiedzieć .
|
|
 |
|
pozwolę się przytulić ostatni raz, byś całym sobą poczuł co tracisz .
|
|
 |
|
nie chciłabym być na jego miejscu jak się wkurwisz
|
|
 |
|
Tłamszony po stokroć przez swych doradców,
przez strach i cierpienie gdy trwa ostra gra słów,
a dzieci czas tu przestał traktować równo,
od kiedy córka miłość stała się prostytutką.
A przyjaciółką jej została rządza,
o mocno ukierunkowanych poglądach,
tak to wygląda, znasz ich aż za dobrze,
szepczą Ci do ucha od kołyski aż po pogrzeb.// Skor
|
|
 |
|
Mówią: pokutuj, gdy nienawiść odżyła,
z liną na krtani, lub żyletką na żyłach,
życie to chwila, więc biegniemy ku niej,
a ty znajdziesz mnie w tym biegu, bo to rozumiesz.
|
|
 |
|
Gdy znów się zadręczasz, że tak bardzo boli,
wznieś kielonek w górę zapomnij.
Gdy non stop myślisz jak mogłeś spierdolić,
wznieś toast i dumnie zapomnij.
I gdy bez kontroli, wbrew własnej woli
dołujesz weź pij i zapomnij.
Czas leczy rany, więc czas Cię oswoić,
pierdolić to, zapij, zabij, zapomnij. //Skor
|
|
 |
|
Miał plany i szczęście i ego tak wielkie, że przyznać się do porażki było by przekleństwem.
|
|
|
|