 |
|
Mówisz, że to moja wina, że się zmieniłem i nie ma cienia szansy na szczęśliwe zakończenie, że jestem jedynie draniem i nie rozumiem Twoich uczuć, że to ja jestem winny, że spaliłem nasze niebo gasząc je w piekle. Szkoda, że nie pamiętasz tych dni, kiedy czekałem na Ciebie pod blokiem z Twoją ulubioną książką i tymbarkiem, a Ty owszem, przyszłaś, ale z Nim. Szkoda, że nie pamiętasz jak się upiłaś, a ja zaniosłem Cię na rękach do domu i ułożyłem do snu. Szkoda, że wypadły Ci z pamięci te chwile, kiedy dziękowałaś mi za to, że trzymam Cię za rękę. Pamiętasz jak mówiłaś, że ta miłość jest wieczna? Że czujesz się przy mnie bezpiecznie, a to jest dla Ciebie najważniejsze? Zapomniałaś już o tych wierszach, które pisałem dla Ciebie gdy siedziałaś na moich kolanach? Ale masz rację, to moja wina, może te zlepki słów były zbyt słabe...Może za rzadko mówiłem, że Cię kocham, może po prostu tak bardzo kochałem, a Ty tego nie chciałaś? Miłość zniszczyła nasz związek. Irracjonalne, prawda?/mr.lonely
|
|
 |
|
i wiem, że pragniesz mnie równie bardzo jak ja Ciebie. i wiem, że zrobiłbyś wszystko, gdybyś wiedział, że znów dostałam ataku. i wiem, że liczysz na mnie tak bardzo jak ja na Ciebie. i wiem, że tęsknisz za mną, tak jak ja każdego dnia za Tobą. i wiem, że gdzieś tam w głębi serca kochasz mnie, tak samo mocno, jak ja Ciebie. i wiem, że jesteś uparty i wiem, że ja też, ale wiesz co? wiem też, że bylibyśmy na swój sposób idealni. / notte.
|
|
 |
|
nie umiem sobie poradzić. przecież dla Ciebie jestem w stanie zrobić wszystko. powiedz, powiedz proszę, która inna dziewczyna, znosiłaby wszystkie Twoje humory i wybuchy gniewu? nie widzisz jak mi zależy? umieram z braku Ciebie, a gdy już jesteś, cierpię, bo cholernie ranisz. nie umiemy żyć ze sobą. nie możemy żyć bez siebie, pamiętasz? nie potrafię zdefiniować tego co do Ciebie czuję. zrób co tylko się da. walcz o mnie, kochaj, nie rań i pragnij każdego dnia coraz bardziej. przytulaj mnie. przytulaj codziennie i całuj. tak cholernie namiętnie i bez opamiętania. bądźmy dla siebie. / notte.
|
|
 |
|
czasami wszystko po prostu idzie źle. pieprz to.
|
|
 |
|
wiesz, może to jednak dobrze, że nie wiem co do Ciebie czuję. może lepiej, że nie wiesz ile dla mnie znaczysz, bo jeśli mógłbyś to poczuć i zobaczyć, nie potrafiłabym znieść, że masz to gdzieś. / notte.
|
|
 |
|
Moje serce pękło. Nie mam już serca. / Krasza
|
|
 |
|
Zawieszony jestem kochanie. Zawieszony pomiędzy dniem a nocą, jawą a snem, sercem, a rozumem, cierpieniem, a radością. Nie wiem kim jestem kochanie. Nie wiem kim byłem wczoraj i boję się kim stanę się jutro. Zamykam oczy i widzę Ciebie. Obraz Twej twarzy chodzi za mną niczym cień. Podnoszę z ziemii kawałek szkła i zauważam, że jestem taki jak on, zniszczony, wycięty z całości i zraniony. Przepraszam kochanie. Przepraszam choć wiem jak mało to znaczy. Powinienem teraz wtulać się w Twoje włosy, a nie w butelkę wódki, powinienem palić tosty przed śniadaniem, a nie niezliczone paczki papierosów. Tak mi źle kochanie. Tak źle bez Twego szeptu i oddechu na karku. Tak ciężko mi uwierzyć, że Cię straciłem, a nadzieja wije się za mną i znika, tak jak chęć do życia, którą straciłem dzisiejszej nocy./mr.lonely
|
|
 |
|
nie daj mi odejść. nie pozwól, bym znów zepsuła coś, co tak naprawdę jest dla mnie cholernie ważne. zatrzymaj mnie, przyciągnij mocno do siebie bym mogła się otrząsnąć. zbyt wiele słów mówię w przypływie emocji. czasem nawet ich żałuję wiesz? ale nie umiem inaczej. nie potrafię wyrażać uczuć, słowo przepraszam nie potrafi przejść mi przez usta. więc zatrzymaj mnie, bo nie kontroluję tego całego syfu, który mnie ogarnia. nie mam serca, nie wiem co nas łączy, ale wiesz, gdzieś tam w środku jednak robi się cieplej, kiedy jesteś blisko. naucz mnie kochać. pokaż, że warto Ci zaufać, że tym razem nie upadnę na twarz, po kolejnym rozstaniu. bądź przy mnie. / notte.
|
|
 |
|
boję się tego uczucia wiesz? boję się, że zbyt szybko się zaangażuje, że znów szybko się znudzę, że Cię zranię, a wiesz, że tego nie chcę. nie umiem Cię mieć, a nie chce Cię stracić. to wszystko jest chore. bo ja tak naprawdę nie umiem sobie z tym poradzić. nie jestem na to gotowa, zbyt często ranię ludzi na których bardzo mi zależy. / notte.
|
|
 |
|
Moje serce z każdym kolejnym dniem rozpierdala się na milion malutkich kawałeczków. Nie mając Ciebie nie mam niczego. Straciłem wszystko. Wraz z Tobą straciłem sens życia. Straciłem wiarę w siebie. Kurwa, jak to możliwe? Przecież byliśmy tacy szczęśliwi ze sobą. Nie wiem jakim cudem to wszystko się zepsuło. Dałaś mi szczęście a później je odebrałaś. Teraz jestem nikim. Dosłownie. / twoj.na.zawsze
|
|
 |
|
Każdego dnia spoglądam w swoje odbicie w lustrze, by sprawdzić co się we mnie zmieniło, by zobaczyć co sprawiło, że Ciebie nie ma dziś obok mnie. Oczy? Nie, to nie to, przecież od razu widać, że są zakochane, a w źrenicach wciąż odbija się Twoja twarz. Rysy twarzy? Może stałem się nieco starszy, ale czy to właśnie to? Przecież uczucia się nie starzeją, przecież to nie mogło sprawić, że odeszłaś. Bezradnie przewywam twarz zimną wodą i ponownie spoglądam w lustro. Stałem się zimnym jak arktyczne powietrze draniem, który kocha całym sobą. Zazdrość wdarła się w każdą komórkę mego ciała zabierając możliwość racjonalnego myślenia. Odeszłaś, bo zawiodłem. Nie mogę prosić Cię o drugą szansę, nie mogę stanąć przed Tobą i tak po prostu przeprosić. Serce wie swoje. Czekaj, skoczę jeszcze do kwiaciarni, mam nadzieję, że jesteś już w domu./mr.lonely
|
|
|
|