 |
|
na krańcu korytarza zderzyłam się z Jego lodowatym spojrzeniem.
|
|
 |
|
zawsze wyrastasz mi tak jakby spod ziemi, na schodach, korytarzu, auli. czuję się wtedy jakbym zderzyła się z falą sprzecznych sobie uczuć. nienawiści z Twojej strony i uwielbienia z mojej.
|
|
 |
|
po raz kolejny dostałam od losu w twarz, gdy powiedziałeś, że nie chcesz mnie skrzywdzić i że mam się nie angażować w koleżeństwo z Tobą.
|
|
 |
|
przynieś mi kubek gorącej herbaty i pocałuj na dobranoc. naprawdę nie potrzebuję niczego więcej.
|
|
 |
|
Ale Ty zawsze będziesz moim bohaterem.
Nawet jeśli postradałeś zmysły.
|
|
 |
|
Nawet anioły mają swoje nikczemne intrygi.
|
|
 |
|
czas wrócić do życia - powiedziała wstając rano z łóżka. jednak gdy tylko spojrzała na Jego zdjęcie, które stało na biurku, wybuchła płaczem. znowu zapomniała je schować.
|
|
 |
|
jesteś mistrzem w udawaniu, że mnie nie zauważasz. jutro wręczę Ci za to złoty medal.
|
|
 |
|
potrafił wycałować mnie po pijaku i mówić, że mam to coś w oczach, a teraz nie jest w stanie powiedzieć mi zwykłego ' cześć' na szkolnym korytarzu. dupek.
|
|
 |
|
i nawet jeśli stykalibyśmy się plecami to doskonale udawałbyś, że mnie za Tobą nie ma.
|
|
 |
|
śmiertelna dawka miłości.
|
|
|
|