 |
|
Człowiek nigdy nie pozbędzie się tego, o czym milczy.
|
|
 |
|
Zawsze gdy wieje wiatr w oczy tchórzysz i je zamykasz,
jakby bojąc się wywiania źrenic z tęczówek.
|
|
 |
|
Nie mogę mieć zbyt wielkich nadziei, bo każde
"witaj" kończy się pożegnaniem.
|
|
 |
|
Czuję jak cząsteczki Ciebie,
ulatują z mojego serca.
Nieodwracalnie.
|
|
 |
|
Na dźwięk Twojego głosu,
jeszcze niebezpiecznie rozszerzają mi się źrenice.
|
|
 |
|
Dym papierosowy wpada mi do oczu.
Uśmiecham się, wiem, świat do mnie nie pasuje.
|
|
 |
|
Zamykam dziecięce błękitne oczy,
myślę, co by było gdyby.
|
|
 |
|
I może to trochę banalne,
ale chcę trzymać Cię za rękę i słuchać tego,
co myślisz pod koniec dnia.
|
|
 |
|
Ach, kiedy ona cię kochać przestanie:
Zobaczysz!
Zobaczysz obcą własną twarz,
Jakie wielkie oczy ma strach;
Zobaczysz wszystko to samo,
|
|
 |
|
Im dłuższa i mocniejsza przyjaźń tym więcej się milczy.
|
|
 |
|
może zadzwonię i zapytam, 'co tam?'
a może przyjdę i naniosę trochę błota
a może tak jak zwykle zdecyduję się zostać
wiesz dobrze, jak mi blisko do nihilistycznych postaw
|
|
 |
|
Może o to właśnie chodzi w życiu. Żeby ktoś przy Tobie był, na dobre i na złe. Zawsze. Kiedy ciemno, źle, gdy świeczka się nie pali. Pomimo, mimo i wbrew, nawet gdy wydaje nam się, że nikogo nie potrzebujemy, bo jesteśmy tak samowystarczalni.
|
|
|
|