 |
|
W tym jesteśmy najlepsi, pakujemy się w bezsensowne związki, których potem nie jesteśmy w stanie skończyć, zbyt przyzwyczajeni jesteśmy, ale to nie miłość, to niemiłość, przecież doskonale zdajemy sobie z tego sprawę.
|
|
 |
|
sory, ale jeśli tak to ma wyglądać to piona, nara z fartem. Może nie potrafimy być niczym więcej niż krótkim romansem
|
|
 |
|
w tej chwili? pieprze to życie, które i tak za każdym razem w jakiś sposób, skopie po dupie, jak zwykle zbyt późno, uświadomi nam co powinniśmy zrobić, z czym poczekać, a co być może, sobie odpuścić.
|
|
 |
|
czasem mam wrażenie, że jak spotykamy się wszyscy razem to włącza nam się tryb głupawka. wyłączamy się. żyjemy tylko tą chwilą, która akurat trwa. jesteśmy tylko my, nawet jak pełno ludzi wkoło. nie liczy się nic innego, liczy się dobra zabawa i to żeby być ze sobą jak najdłużej i jak najdłużej stać na nogach. ;d
|
|
 |
|
lubię takie zwykłe dni, kiedy wpadasz po mnie rano. idziemy sami, jemy śniadanie gdzieś w parku na ławce. jest tak zwyczajnie, nie ma tego całego szumu wkoło. zawsze mogłoby tak być!
|
|
 |
|
dziś miałam tak dobry dzień, że aż szkoda iść spać ; )
|
|
 |
|
zadzwoń do mnie za kilka lat, ja na pewno nie zapomnę jak pozmieniałeś mój świat.
|
|
 |
|
patrzysz jak odpalam kolejnego papierosa. widzisz, że jest mi ciężko, że w ten sposób uciekam od problemów. zaciągam się tak mocno jak tylko mogę i prosisz mnie bym wypuściła dym w Twoje usta i robię to, mimowolnie się uśmiecham. mówisz, że jestem szalona, że w tej chwili tylko ja się liczę i pragnę by ta chwila trwała wiecznie. wypuszczam dym, muskasz delikatnie moje usta, gładzisz mój policzek i wszystko wydaje się piękne. potem uciekasz i żegnasz mnie namiętnym pocałunkiem, piszesz, że dojechałeś do domu i życzysz mi słodkich snów, rankiem wita mnie sms. piszesz zwykłe: miłego dnia ;*. i tyle koniec, wszystko znika. / notte.
|
|
|
|