 |
|
życie kara Cie karze nie idzie w parze zupełnie
|
|
 |
|
chciałam podejść, ale nie mogłem znaleźć wejścia, dzieliła nas niekończąca się przezroczysta pleksa
|
|
 |
|
to smutne, że nie widzisz już w moich oczach siebie, to przykre, Ty wiesz swoje a ja dalej nic nie wiem
|
|
 |
|
nie jesteś jakiś super fajny. nie myślę o tobie 24h na dobę. i nawet nie jaram się tobą, gdy cię widzę. ale masz w sobie coś, co sprawia, że chcę chodzić do miejsca, gdzie 'przez przypadek' mogłabym cię spotkać
|
|
 |
|
dlaczego nie potrafię kopnąć Cię w dupę i powiedzieć spierdalaj?
|
|
 |
|
to możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące
|
|
 |
|
są gesty, które doceniamy dopiero gdy kończą się bezpowrotnie
|
|
 |
|
przypominasz mi mojego przyszłego chłopaka
|
|
 |
|
i znów napisałam o nim niezliczoną ilość bezsensownych zdań
|
|
 |
|
w tej chwili potrzebuje faceta. nie chcę blondyna z niebieskimi oczami. chcę tego często nieogarniętego bruneta z czekoladowymi oczami. chcę? nie, nie chcę. potrzebuję
|
|
 |
|
mogę mieć bałagan w szafie, ale w uczuciach lubię porządek
|
|
 |
|
ceną była śmierć za wolności smak choć minął czasu szmat, ty pamiętaj brat
|
|
|
|