 |
|
' pierdolnij drzwiami. raz a porządnie, tak żeby zadudniło i zatrzęsło. chcę mieć pewność, że już nie wrócisz. '
|
|
 |
|
' nie chcę ciastka z kremem, tortu i wisienki. '
|
|
 |
|
' nie gniewam się. ja po prostu mam dość, tych pieprzonych rozczarowań, każdego dnia. '
|
|
 |
|
' odruchowo szukam, Cię wśród tłumu i obsesyjnie, marzę o sprawdzeniu miękkości Twoich ust. ale to wcale, nie oznacza, że mi zależy. nie popadajmy w paranoję. '
|
|
 |
|
' bez obaw, nie pomyślę, że Ci zależy. całuj. '
|
|
 |
|
' myślę o moich wspomnieniach, zaczynam płakać, zaczynam mieć nadzieje. '
|
|
 |
|
' czy wiesz jak to boli .? boli, kiedy zawsze patrzysz. '
|
|
 |
|
' im więcej się starasz, tym mniej to kupuję. '
|
|
 |
|
' tak łatwo tu zwariować, minąć się z prawdą.. '
|
|
 |
|
' i wyszło na to, że jest git majonez, ketchup, musztarda, kisiel, budyń, chrzan, koncentrat. '
|
|
 |
|
' zawodzisz, kurwa zawodzisz. '
|
|
 |
|
' prawda jest brutalna, ale kłamstwa wydają się jaśniejsze. '
|
|
|
|