 |
|
-musisz lubić Dziś to Dziś Ciebie polubi. A o Wczoraj zapomnij to ono zapomni o Tobie...
- a o jutrze też coś masz?
- o Jutrze nie wolno. Ono nie jest nasze... o świcie do każdego przyjeżdża wóz i przywozi mu jego Jutro. Ale wcześniej nie wolno tego dotknąć, bo nie wiadomo czy będzie Twoje.
|
|
 |
|
Najgorsze są chwile, gdy leżąc na łóżku, z słuchawkami w uszach, uświadamiasz sobie, że do niczego nie dążysz, że nie masz nikogo, komu by ciebie brakowało, że tak naprawdę nie masz nic.
|
|
 |
|
Ona potrzebowała Go tak samo, jak On jej. Taka jest prawda o pokrewnych duszach - w końcu muszą się rozpoznać.
|
|
 |
|
Bo ona ma sześć różnych uśmiechów. Pierwszy, gdy coś ją naprawdę rozśmieszy. Drugi, gdy śmieje się z grzeczności. Trzeci, gdy snuje plany. Czwarty, gdy śmieje się sama z siebie. Piąty, gdy czuje się niezręcznie. I szósty, gdy... Szósty, gdy Go widzi...
|
|
 |
|
życie miażdży mnie perfidnie. za każdym razem, kiedy widzi, że się podnoszę przypier.dala mi ze zdwojoną siłą prosto w łeb.
|
|
 |
|
jestem rozśpiewanym, roztańczonym gównem tego świata. jestem toksycznym odpadem, produktem ubocznym boskiego procesu tworzenia. gnijącą materią organiczną jak wszystko to co mnie otacza. umieram i rodzę się codziennie. i to ty jesteś moją ostatnią nadzieją kochany.
|
|
 |
|
-Powiedz mi czy robię źle oszukując ich?
-Ale czemu oszukujesz?
-Bo na każde ich pytanie "Co u Ciebie", odpowiadam, że wszystko Ok. Zakładam przed nimi maskę, nie widzą mojego smutku i tego, że dalej go kocham. Nauczyłam się nawet źle o Nim mówić, żeby tylko uwierzyli mi, że już nic do niego nie czuję. Kłamstwo opanowane do perfekcji...
|
|
 |
|
Uważam, że płakanie ze smutku jest przereklamowane. Stosuję nową metodę, gdy mój nastrój dotyka dna uśmiecham się szeroko. Obliczając moją dzienną ilość uśmiechów pojawiających się na twarzy, wnioskuję, iż w ogóle się z tego dna nie ruszam.
|
|
 |
|
Talent określa co człowiek robi, nie określa, kim człowiek jest. Kiedy wiesz, kim jesteś, możesz dokonać wszystkiego.
|
|
 |
|
Zaczynam chodzić w kółko, jakbym chciała zapełnić sobą pustkę. Kiedy się poruszam, wydaje mi się, że bardziej żyję. Co to właściwie znaczy? Nigdy dotąd się nad tym nie zastanawiałam. Przecież żyją również ludzie obłożnie chorzy, przykuci do łóżka na zawsze. Coś jednak mają z tego życia, skoro nie chcą odchodzić. Może nadzieję? Nagle poraża mnie ogrom własnych możliwości. Mogę wszystko, dlaczego więc nic mi się nie chce?
|
|
 |
|
Godzę się z tym na co nie mam wpływu. Zmieniam to co zmienić mogę
|
|
 |
|
Nie Potrafię Wyrzucić z pamięci Przeczytanych Książek,ich Zwalczających Się Teorii i filozofii, tak żeby odzyskać nigdy i nigdzie nie spotykaną niewinność,ale wolno mi być podejrzliwym i zamiast przyłączać się do chóru twierdzeń i przeczeń,zadawać pytania naiwne.
|
|
|
|