 |
|
na pasztecie pisało, że termin kończy się w dwutysięcznym trzynastym. my zginiemy, pasztety zostaną. masz szanse, mała.
|
|
 |
|
Któregoś dnia rzucę to wszystko i wyjdę, niby po dżemor
|
|
 |
|
słuchaj, złe rzeczy się zdarzają i nic
na to nie poradzisz, jasne? dla bakcylli, żeby wiedziała, że kocham ja pomimo, przede wszystkim, za i przeciw. kocham te małą. będę przy tobie zawsze. taki twój własny pamiętnik, taki twój własny na własność i na wyłączność. nie smutnaj jak maruda. bądź szczęśliwa jak smerfetka, młoda
|
|
 |
|
ból jest chujowy, ale uczy.
|
|
 |
|
rozmowy o niczym, a wtedy wydawało się, że jednak do czegoś prowadziły.
|
|
 |
|
chcę widzieć Cię dzisiaj wieczorem, u mnie w pokoju, leżącą na łóżku, przeciągającą się niby ze zmęczenia, ale tylko po to bym mógł zobaczyć, że masz dziś na sobie tą seksowną bielizna, którą dostałaś ode mnie. chcę widzieć cię stojącą przede mną, ściągającą z siebie to co nie potrzebne, chcę cię widzieć, chcę cię czuć, chcę ściągać z ciebie te czarne koronki, chcę w ciebie wejść, chcę ciebie najpierw na pieska potem na jeźdźca, chcę ciebie i nic z tym nie zrobisz, chcę ciebie, bo wiem, że ty też mnie chcesz ...
|
|
 |
|
nadal ja lubię. jestem pojebany
|
|
 |
|
szczerze? to Cie kocham ;)
|
|
 |
|
Nigdy więcej
nie będziemy razem
tyle naszych
nie spełnionych marzeń,
nigdy więcej
nie usłyszysz kocham
nie usłyszysz
jak przez Ciebie szlocham ........
|
|
 |
|
nie chcę być opaloną niebieskooką blondynką, rudą zgrabną pięknością czy czarnowłosą, bladolicą księżniczką. chcę być wystarczająca dla Ciebie. / eL
|
|
|
|