 |
|
nie popełnia się dwa razy tego samego błędu.
|
|
 |
|
moim dobrym imieniem nie wycieraj nigdy gęby.
|
|
 |
|
próbuję zabić Twój smak w ustach słodyczami.
nie udaje się to im, to Ty jesteś największą słodyczą w moim życiu,
nawet kiedy smakujesz słono jak dziś i przedwczoraj.
|
|
 |
|
na chuj oni rysują na tych papierach toaletowych ozdóbki, człowiek myśli że krwawi z odbytu a to kurwa truskawka.
|
|
 |
|
do złączonych dłoni zbieram deszcz... ulotność chwili, wiesz...
|
|
 |
|
przydałoby się trochę polotu i finezji w tym smutnym jak pizda mieście.
|
|
 |
|
mam nieodpartą chęć robienia rzeczy niemoralnych. przygotuj się więc, że jeśli się dzisiaj pojawisz będziesz tym, na którym je wypróbuję.
|
|
 |
|
a gdy nie będę dla ciebie wystarczajaco słodka, to zacznę wcierać w siebie czekoladę... taką jak lubisz...
|
|
 |
|
z balonowych gum, balonowymi marzeniami, plując w dal... cieszymy się życiem.
|
|
 |
|
czasem to czego nie zauważamy jest tak istotne.
|
|
 |
|
niczego nie masz w oczach. a w niczym trudno się zakochać.
|
|
 |
|
szydercze oczka, uśmiech Mona Lisy .
|
|
|
|