  |
|
siedze i uśmiecham sie do laptopa jak popierdolona, zarazem płacząc. czytam stare archiwum i przypominam sobie te chwile, kiedy nie mogliśmy wytrzymać ani chwili bez pisania do siebie. uśmiecham sie, bo pisałeś różne, miłe i słodkie rzeczy, a płacze, bo wiem, że to już sie nie powtórzy, nie wróci więcej, że sie już nigdy nie zobaczymy.. || sieemasz
|
|
 |
|
pamiętasz? bez jakichkolwiek 'zawsze na zawsze', mieliśmy być ważniejsi od słów, być tylko dla siebie, przeciw wszystkiemu. / endoftime.
|
|
 |
|
Uwiodłaś mnie i za każdym razem jak kłamałaś że tęsknisz ja wierzyłem jak głupi./jnds
|
|
 |
|
Wiesz co ? Kochałem wiedząc , że to się nigdy nie spierdoli, że życie w szczęściu jest nam pisane , że nikt tego nie zniszczy na drodze nie stanie./
|
|
 |
|
i nie jest dobrze, i być może już nigdy nie będzie, ale kogo to obchodzi? kolejna łza spływa na linijki wersów, ból rozrywanych żeber przelewam na kartki, to boli kurwa i z każdym kolejnym dniem, coraz silniej zabija, zrozum. / endoftime.
|
|
 |
|
te uczucia gasną, twarze tych ludzi stają się zbyt niewyraźne, by mówić tu o szczęściu. teraz jesteś tu, teraz tu oddychasz i tu żyjesz, z zasadą zostawiając przeszłość gdzieś w tyle, daleko za sobą. / endoftime.
|
|
  |
|
najgorzej jest patrzeć, gdy na Twoich oczach odchodzi bliska Ci osoba, odchodzi do innego świata, na zawsze, a Ty nie jesteś w stanie nic zrobić... || sieemasz
|
|
 |
|
krok za krokiem, banalny rytm serca, na twarzy kolejny sfałszowany uśmiech, wdech, wydech, znów udajesz, że wszystko jest w normie, że nadal normalnie funkcjonując żyjesz, i że to wciąż ma sens. chociaż doskonale wiesz, że bez Niego istnienie tutaj, nie ma jakiegokolwiek sensu, że to co było kiedyś teraz stało się niczym, przestało istnieć. / endoftime.
|
|
|
|