 |
|
Zawsze wiedziałam, że któregoś dnia wiatr przywieje mi Ciebie z powrotem.
|
|
 |
|
-Mamo, co to znaczy kochać? -Widzisz synku... Kochać to żyć dla kogoś, oddychać dla kogoś, czuć jak ten ktoś, umrzeć wraz z nim.
|
|
 |
|
A kiedy przyjdziesz do mnie pewnego dnia, przyniesiesz naręcze tulipanów, powiesz słowa o jakich marzą miliony kobiet, uśmiechniesz się i będziesz czekał na mój ruch. A ja powiem Ci - 'dzień nie ten ,za długo czekałam ,kwiaty nie te, już nie moje ulubione, mówisz słowa, które nie pasują do mnie, bo taka nie jestem, a uśmiech zdradziecki i zakłamany masz' - I wtedy zamknę drzwi. Te od mieszkania, serca i uczuć. Zacznę życie od nowa.
|
|
 |
|
Biada niewiastom, jeśli kochają szaleńców.
|
|
 |
|
Pojawiłeś się znowu? Fajnie. Dawno nie płakałam...
|
|
 |
|
Wiesz, że jesteś głupia dając mu kolejną szansę, prawda? I krzyczysz sama na siebie i rozwala cię od środka i wszystko nagle jest złe i nie takie, ale czekasz na wiadomość od niego. Bo tęsknisz. Wmawiasz sobie, że masz go gdzieś. T o masz gdzieś co się wydarzy, co nastąpi, ale prawda jest inna. Po co udajesz? Dla samej siebie. Bo gdybys przyznała się wprost, że go kochasz, to byłoby już po tobie. Dlatego udawaj dalej, i znikaj, znikaj z jego życia, ale wiesz doskonale, że długo nie dasz rady. Że on jest w s z y s t k i m, całym dorobkiem marnego życia. I płakać będziesz i cieszyć się przemiennie. I tak dzień za dniem. Ale jesteś zbyt słaba by powiedzieć : żegnaj.
|
|
 |
|
Codziennie o tej porze modle się o miłość.
|
|
 |
|
Chciałabym móc powiedzieć 'żegnaj' ale to najtrudniejsze ze wszystkich słów jakie znam.
|
|
 |
|
cz 2 . Siedziałam wtedy na dworcu głównym i trzymałam w ręce wisiorek z napisem "M". Tak bardzo chciałam byś wrócił, by to nie była prawda. Długo cierpiałam, brakowało mi naszych rozmów i tego jak mogłam na Ciebie liczyć. Byłeś najlepszy. Byłeś dla mnie jak brat. Zawsze tak się traktowaliśmy. Kilka tygodni po pogrzebie zebrałam się i poszłam na cmentarz. Kupiłam znicz w kształcie serca i mały bukiet tulipanów. Pamiętam, że zaczęła się wtedy zima, a ja klęczałam przy Twoim grobie i błagałam by to nie była prawda. Niedługo miną cztery lata jak Ciebie nie ma. Wiem, że nade mną czuwasz. Dziękuję Ci za to. Obiecuję, że się poprawię, chyba że pragniesz zabrać mnie do siebie. Tak mocno Cię kocham, tak bardzo mi Ciebie brakuje, brat.
|
|
 |
|
cz 1. Wiesz, że płaczę kiedy słucham tej cholernej piosenki Christiny Aguilery - Hurt, odkąd zginąłeś i zostawiłeś mnie na tym świecie samą? Pamiętam jak wkurzałam się, że nie przyjechałeś pod ten głupi City Point, a to była nasza rocznica. Pamiętam jak nie chciałam wtedy od Ciebie niczego i czekałam kolejne pół godziny, a Ty nie przyjechałeś. Pamiętam jak zaczął padać deszcz, a ja w trampkach biegłam na autobus by pojechać do Ciebie i pokłócić się z Tobą, zerwać. I wtedy otworzyła mi Twoja babcia. Płakała a ja nie dałam jej dojść do słowa. Miałam podniesiony głos o oktawę i byłam cholernie zła. Kazała mi usiąść i się uspokoić, ale ja nie chciałam. Pamiętam jak powtarzałam, że jesteś chamem, skończonym idiotą i że Cię nienawidzę, że wystawiłeś mnie akurat w naszą rocznicę. A ona? Ona mnie tylko przytuliła i powiedziała, że jej przykro. Pamiętam jak płakałam w dzień Twojego pogrzebu. Nie chciałam na Niego iść, i nikt mnie nie zmuszał.
|
|
 |
|
Ohhh, and you might be with her, but I still had you first. / cher lloyd
|
|
 |
|
Tak cholernie Cie chcę, tak cholernie pragnę być z Tobą, ale wiem, że nie mogę, więc zaczynam nowe życie. Obiecuję.
|
|
|
|