 |
|
Może żeby poznać i zrozumieć miłość, musiałem sam ją przeżyć. ? Musiałem poczuć jak to jest kochać i być kochanym tak samo, tak bezgranicznie i naprawdę bardzo mocno. Teraz mogę powiedzieć z pewnością, że właśnie ją przeżywam, ucucie z którym wielu walczy lecz praktycznie przegrywa. w tym momencie wiem, że nie wytrzymałbym bez Niej, nie przetrwałbym na tym skomplikoanym Świecie gdyby nie Jej osoba blisko mnie, Dla mnie ona jest miłością i wszystko co robi. Każdy jej dotyk, pocałunek i ciepło uświadamiają mi, że jestem tu dzięki Niej. Kocham, bo Ona mnie teo nauczyła.
|
|
 |
|
Słowa nie oddają tego ile waży strata, Kocham Cię najmocniej, zaraz wracam. / Onar
|
|
 |
|
dziś tracisz mnie naprawdę po raz pierwszy i ostatni.
|
|
 |
|
Nie, już nie wierzę w przyjaźń damsko-męską pomiędzy nami.
|
|
 |
|
Chciałabym Ci powiedzieć, że to coś więcej niż chemia.
|
|
 |
|
To było coś, kiedy patrzyłeś na mnie, a ja się uśmiechałam.
|
|
 |
|
Mówią, że chodzę skuty i często chlam. Kazali mi dorosnąć, a ja śmiałem się w ich oczy i myślałem 'dobra, wiem.' Kiedyś rozstanie było w chuj ważne, ale po czasie przestałem liczyć ile ich było. I uciekłbym od tego świata, bo czasem myślę, że zejdę niżej niż się wydaje. Kiedyś obiecałem żyć i przez ten honor cierpiałem. Wiedziałem, że trzeba się zmienić, ale i tak wszystko sprowadzało się do jednego. Dziś? Żyje inaczej i patrzę jak każdy rok zmienia mi charakter, chociaż w lustrze widzę ten sam ryj. Mam jeden cel, może dwa. I ten rok będzie moim. /mialem.cie.nie.kochac
|
|
 |
|
Nie liczę już dni bez Ciebie, bo jest ich ponad moją matematyką. Tak cholernie tęsknię, że już nie upotrafię złapać oddechu, myśli miażdży mi każda o Tobie, ale wiem, że ból przypomina mi, że istaniałeś.
|
|
 |
|
Siadam na ławce obok Ciebie, odpalam Davidoffa, dziękuję - wiem, że tylko Ty do życia dasz mi kopa. / na pół etatu
|
|
 |
|
bo kiedy kochasz, nieważne czy pada deszcz czy świeci słońce. nie liczy się to, czy ładnie dziś wyglądasz, czy może masz zaczerwienioną twarz i potargane włosy. możesz akurat pisać wiersze nocą, lub brać prysznic. obojętne, czy właśnie siedzisz z przyjaciółką, czy z rodzicami. rozumiesz? kiedy kochasz, wszystko inne wydaje się być niczym.
|
|
 |
|
wiesz co jest najgorsze? strach. kiedy chcesz do niego wrócić i wszystko naprawić, ale wiesz, że jeśli znów coś nie wyjdzie, będziesz cierpiała ze zdwojoną siłą. gdy ponad wszystko pragniesz być kochaną i miłością obdarowywać, choć czujesz, że ból rozczarowania mógłby Cię zabić. przecież powrotów nie ma. nie powinniśmy oglądać się za siebie. a jednak stoisz tu dziś przy mnie i mówisz, że to uratujemy. Twoje błękitne oczy znów stają się moim oknem na świat, a usta ucieczką od najgorszych problemów. powoli pragnę Twoich uczuć, zupełnie jak na początku. i wtedy cierpisz. uświadamiasz sobie, że którą drogę byś nie wybrała i tak zostaniesz zraniona. nie ryzykując stracisz go, na zawsze, a ryzykując możesz stracić siebie.
|
|
|
|