 |
|
chociaż nadal noc, do góry głowa! wiem, gorzkiej prawdy nie rozcieńczą słodkie słowa
|
|
 |
|
na pewno nie chciałam ranić, bo dobrze znam się z tym bólem, gdy serce krwawi
|
|
 |
|
czas minął. co się stało, to się nie odstanie. zbitej szyby poskładać przecież nie jesteś w stanie.
|
|
 |
|
jeśli mówić, to mądrze. jak przeklinać, to wściekle
|
|
 |
|
im więcej chcesz mnie wkurwić tym bardziej Cię olewam. im więcej się wydurnisz - tym lepiej się miewam
|
|
 |
|
rób to co robisz brat, świat jest dziki. nie pozwól, by ktokolwiek mówił, że jesteś nikim
|
|
 |
|
albo nie umiesz, albo życie tak sprawiło, że o bólu nic nie powiesz i ukryjesz wszystko - nawet miłość.
|
|
 |
|
nie będziemy słuchać ludzi, którzy sami są głusi, chociaż słyszą i chociaż patrzą, to nie widzą
|
|
 |
|
trzeba coś stracić, by coś docenić. żeby odzyskać - trzeba się zmienić
|
|
 |
|
się nie pogubić, to numer dwa w kolejce
|
|
 |
|
ile deszczu musi spaść, by brat oczyścić ziemię? ile wersów musisz znać, by raz spojrzeć na siebie? ile grzechów kusi nas, by świat spełnił marzenie? ile szczęścia może dać jedna chmura na niebie?
|
|
 |
|
gdy przychodzisz na ten świat, to nie masz nic. to twój szkic i ty go rysujesz. człowiek, rozumiesz? ty losem swym kierujesz
|
|
|
|