 |
Nie proszę o nic, zjeżdżaj
|
|
 |
Choć zawsze widzę cię, ja nie czuję cię znów.
Czekam na mały cud, który mógłby to przerwać.
Ci wszyscy obcy wokół myślą, że mamy wszystko.
Niech wezmą spokój, zabiorą oczywistość.
|
|
 |
To pieprzona depresja ciągnie mnie pod wody taflę,
nie słyszysz mnie, mój krzyk jest niemy choć na ciebie patrzę,
|
|
 |
|
zostawiam wszystko. uczę się porzucać. studiuję okrucieństwo. stygnę. jestem zdruzgotany, jestem wypalony. wiele, bardzo wiele jest we mnie zniszczonego. ratuję, co się jeszcze nie spaliło. tych, co znam, zmuszam do wiecznego ruchu w mojej głowie. nie liczę, że ktokolwiek da mi ukojenie. jest inaczej.
|
|
 |
Oszaleję jeśli on natychmiast nie powie mi, że mnie kocha.
|
|
 |
jesteś nienormalny, kurwa, też mi nowość.
|
|
 |
"jest po to, by je przeżywać i kiedy dostajesz szansę, aby doświadczać niesamowitych rzeczy z niezwykłą osobą, nie istnieje ani jeden powód na tym świecie, by powiedzieć nie"
|
|
 |
wiem, że ból ma więcej imion niż jedno i musisz go oswoić, kiedy zostajesz sam
|
|
 |
ale kiedy dotykam gwiazd one spadaja mi na glowe
|
|
 |
ja wiem że tam jesteś i co by się nie działo, widzę wyciągniętą ręke
|
|
 |
znam śmiech przez łzy, a łzy szczęścia poznałam jak nikt, bo co mnie nie zabiło, wzmacnia do dziś
|
|
|
|