 |
|
ty śmiejesz się ze mnie,a ja usycham i więdnę.
|
|
 |
|
zwracamy uwage na skutek a nie przyczyne..
|
|
 |
|
może ja zawsze byłam,jestem i będę sama? jak do tego doszło,że nagle nie mam z kim szczerze porozmawiać,że nie mam się do kogo odezwać?tyle osób obok mnie,ale nie chce sie zbliżyć. a może to ja się odsuwam od wszystkich? zmieniam się?
|
|
 |
|
u mnie tez sie nie przelewa,szczescia mam po szyje
|
|
 |
|
przybliż się,przybliż do mnie,będziemy mieli trochę wspomnień
|
|
 |
|
na zmianę ufam i wątpię,chociaż to takie nierozsądne.
|
|
 |
|
potrzebuję czegoś co przeciągu kilku sekund, zagłuszy ten pomijany bez dźwięk, który z dnia na dzień wbija się gdzieś pomiędzy żebra, zabierając możliwość oddechu, wyżerając ostatki nadziei na lepsze jutro, bez pośpiechu zabija od środka, po prostu potrzebuję Ciebie. / endoftime.
|
|
 |
|
nie ma to jak wspaniały wychowawca, który zamiast pomóc jakoś swojej klasie, robi wszystko żeby ją udupić, kurwa. ||
wziuum
|
|
 |
|
w sumie to rozumiem gejów, faceci są fajni . ; D
|
|
 |
|
Ja pierdole ` - automatyczna reakcja na " wyjmijcie karteczki " xD
|
|
 |
|
unosząc ku górze lewą dłoń, od serca z szacunkiem i minimalnymi iskierkami szczęścia w źrenicach, żegnam jedynych, tych, dla których moje życie było ważniejsze od plot, od słów unoszących się gdzieś pomiędzy korytarzami szkoły, pomiędzy każdym z budynków w mieście. drugich bez jakichkolwiek gestów wymazuję z wyobraźni, trzymając nóż przy żyłach, dociskam go z coraz większą siłą, uśmiecham się, bo wiem, że chociaż robię źle, w tej chwili po raz ostatni czuję ból tego, że żyję. / endoftime.
|
|
|
|