 |
|
pozwoliłeś mi siebie znienawidzić.
|
|
 |
|
Podnosiłeś mnie z ziemi, upadałeś ze mną, ale zawsze wstawaliśmy razem.
|
|
 |
|
Traktujesz mnie jak opcje, więc nie oczekuj że dla mnie będziesz najważniejszy.
|
|
 |
|
W każdy dzień potykam się, by znów wstać i nabrać pokory.
|
|
 |
|
I jak trudno uwierzyć, w najprostsze słowa.
|
|
 |
|
Pozwól naprawić mi to co we mnie zepsute.
|
|
 |
|
Chciałam czegoś więcej, coś w stylu miłości.
|
|
 |
|
Znowu przyszły te ciche dni. Nie rozmawiamy ze sobą. Po raz kolejny czuje ten ból kiedy nie potrafisz napisać nawet krótkiego sms'a jak się czuje, pijąc do nieprzytomności. Znowu nie piszesz codziennego 'Maleńka'. Znowu masz mnie gdzieś. Znowu wraca codzienne palenie by zabić smutej i codzienne szlajanie się po osiedlu. Znowu nie wiem co z nami, co będzie, jak to wszystko dalej potoczy. A podświadomość podpowiadała mi, że to już koniec, że to nie ma sensu. A przecież kiedyś obiecałeś. Pamiętasz?
|
|
 |
|
Ona nie chciała się narzucać. On nie chciał Jej za bardzo komplikować życia sobą. Tak jakby nie wiedzieli, że znaczą dla siebie więcej niż wszystko.
|
|
 |
|
nim napiszesz do niego zastanów się, czy tęsknisz za nim czy za byciem dla kogoś ważną.
|
|
 |
|
te oczy. te włosy. te ruchy. ten uśmiech. to spojrzenie. ten On.
|
|
 |
|
chcę być albo z Nim, albo sama. koniec kropka. wiem, myślę tak dziś, a za jakiś czas pewnie nie wytrzymam, psychika mi ostro siądzie i znów zacznę toczyć błędne koło z pierwszym lepszy, który się napatoczy, żeby tylko zabić pustkę. tak znam się. znam i na tej podstawie mogę też stwierdzić, że wiem, kurwa, wiem, że wrócę.
|
|
|
|