 |
|
Mrugasz do mnie okiem, ja rozbieram cię wzrokiem. Jak rozbierany poker potem wciągnę cię jak kokę
|
|
 |
|
"Jeśli jesteś to nie odchodź. Jeśli nie ma Cię to wróć..."
|
|
 |
|
Kurwo – podajesz mi rękę, czuje uścisk Judasza. Od pierwszego spotkanie wiem żeby na ciebie uważać.
|
|
 |
|
Może miałaś już plany, może tylko marzenia Może typ nie jest zły, ale to jeszcze szczeniak
|
|
 |
|
Nie obiecuj mi wieczności, jeśli nie możesz obiecać mi jutra.
|
|
 |
|
Klasa, dziewczyno, Trzymaj fason. Nawet jak niebo wali Ci się na głowę, nawet jak znowu coś poszło nie tak, głowa do góry. To odróżnia Cię od tych miernot, które żebrzą o miłość. Ty nie żebrzesz,to Ciebie proszą.
|
|
 |
|
Kiedy nie wiesz co zrobić z życiem-przyjdź do mnie, o piątej rano gra muzyka i jest dobrze.
|
|
 |
|
Przemyślałem w życiu każdy trudniejszy manewr, żyję swoim dalej, Ty w drogę mi nie wchodź miałem dobrych ludzi, kilku ode mnie odeszło, dobrze wiem, że z nie jednym z nich idę w kolizję, ale znalazłem cel i z każdym dniem widzę go bliżej.
|
|
 |
|
na imprezach pić do upadłego tylko dlatego, że na trzeźwo nie ogarnie się widoku pewnych osób.
|
|
 |
|
Widziałem i znałem ją ledwo, bang, zaiskrzyło. Czy to my, czy to piwo, czy to schiz, czy to miłość?
|
|
 |
|
Nie wierzyłam nigdy w słowa, zawsze szanowałam czyny.
|
|
 |
|
W końcu się poddajesz. Nie walczysz, nie krzyczysz, nie płaczesz. Patrzysz obojętnym wzrokiem na to co Cię otacza i nie potrafisz już zrozumieć o co było to zamieszanie. Nie interesuję Cię już czy ktoś odejdzie albo czy może zranić. Zgadzasz się na wszystko. Umarłaś, sama przyznaj.
|
|
|
|