 |
|
niebo? Istnieje, wiem, byłam tam przez chwilę.
W zasadzie mogę powiedziec, że jestem tam za każdym razem,
gdy mnie całuje, gdy mnie dotyka i wszystko dookoła staje się
niewidzialne. Szkoda tylko, że potem znów wraca realny świat,
ale nawet pomimo tego mam ochotę zakpic z tych wszystkich
nieszczęśliwców dla których istnieje tylko czarno-biały obraz.
|
|
 |
|
cała czekolada nie rowiąże Twoich problemów,
cała butelka wódki nie odgoni Twoich smutków,
cała paczka papierosów nie zapewni Ci wiecznego spokoju,
więc wstań i zrób coś ze swym życiem,
zanim będzie za późno.
|
|
 |
|
Widzę Go. Widzę, kiedy zamknę oczy. I nie tylko. Każdy chłopak, który przechodzi obok mnie, ma jego twarz. Jego włosy, jego oczy, jego rysy. Dlaczego? Dlatego, że nie potrafię z głowy wymazać jego obrazu. Nie umiem, nie chcę. Od dnia, kiedy się poznaliśmy, był dla mnie najważniejszy. Nie doceniał tego. Nie potrafił zrozumieć, że skoczyłabym za niego w ogień, że oddałabym swoje życie, aby on mógł cieszyć się każdym dniem od nowa. Nie zrozumiał tego i odszedł. Tak po prostu, bez pożegnania, pozbawiając mój świat jakichkolwiek barw.
|
|
 |
|
Czas zmienia, pozbawia uczuć nieraz..
|
|
 |
|
Ludzie mijają się - choć idą obok siebie.
Ludzie mijają sens, w pogoni za spełnieniem,
czasem odnajdą kogoś, choć dzieli ich wszystko,
jutra pewni, patrzą razem w przyszłość,
tu można nie dostrzegać blisko osób ważnych..
Wybiegać zbyt daleko, pośród chaosu walczyć,
na koniec życia, nad czyimś stanąć grobem.
Już się nie miniecie, ten ktoś chciał być przy Tobie. / Raca
|
|
 |
|
My na chodnikach życia, ulicach uczuć. / Raca
|
|
 |
|
Wbijemy w klub, wodząc wzrokiem po kurwach i
spije go tak jakby miało nie być jutra, za przyszłość. / Raca
|
|
 |
|
Bo dopiero dojrzałość równa się dorosłość. / Raca
|
|
 |
|
Musimy się pogłowić, czy to jest tego warte?
Nie znasz mojej osoby i to jest właśnie fajne. / Raca
|
|
 |
|
Upiję się na wieczór, wyzeruję pamięć,
rano na spokojnie pomyślę co dalej.. / Raca
|
|
|
|