 |
|
czekałam na ciebie doskonale wiedząc, ze juz nie wrocic. zupelnie, ironicznie - tak samo jak za dziecka, kiedy zdechl mi moj najukochanszy pies, a ja kazdego dnia stalam pod rodzinnym domem, naiwnie go wolajac.
|
|
 |
|
jeśli idziesz za iluzją, tak jak ona znikniesz, wierz mi
|
|
 |
|
nie musisz mnie lubić, ale nie wchodź mi w drogę.
szepczesz za plecami, lecz nie chcesz być mi wrogiem
|
|
 |
|
na nic puste słowa z których chwiejesz się na wietrze
|
|
 |
|
zawsze w przód o jeden ruch, pozdrawiam konkurencję
|
|
 |
|
więc pomóż sobie, ziombel, bo niewiele mamy dziś,
poza miłością i życiem, by je szanować i czcić
|
|
 |
|
dziś wybrani, to sekta, więc jestem taki jak ty,
prostym elementem tłumu, gdzie zabrakło wyobraźni
|
|
 |
|
nie mam już sił udawać ... niszczysz mnie .
|
|
 |
|
A temu , co wymyślił scenariusz życia ewidentnie nakopie w ryj .
|
|
 |
|
Mam ochotę pierdolnąć to wszystko. Iść , napierdolić się, dokurwić kilka kresek a przede wszystkim zapomnieć !
|
|
 |
|
Przyjdź , od tak i szepnij że kochasz i jestem potrzebna . .
|
|
 |
|
PRZYPOMINAM , ŻE SWOICH WPISÓW NIE PODPISUJE ! -,-
|
|
|
|