 |
|
Wyjdź, nie wracaj, to koniec, nie przepraszaj. Obojętność me serce wieczorami ochładza.
|
|
 |
|
Sam nie wiem, czy jestem na tyle silny, żeby za
wszystkie swoje błędy czuć się winny.
|
|
 |
|
Tak mało przyjaciół, teraz dopiero widzę, a gdy
kochasz prawdziwie to lepiej kochać ciszej albo w
ogóle milczeć, tego uczy życie.
|
|
 |
|
Nie do ukrycia, że najbardziej się wozi i
najgłośniej grozi ten, kto najmniej może
zaszkodzić.
|
|
 |
|
“Wspominam ten moment,
Nasze spotkanie pierwsze
Już wtedy obiecałem sobie,
że tego nie spieprzę
I może to bardzo głupie albo chociaż trochę śmieszne
Ale dalej chyba łudzę się że coś z tego będzie... ”
|
|
 |
|
Boję się Twojej nieobecności.
|
|
 |
|
niektórym poświęciłam swój czas i siebie
niepotrzebnie.
|
|
 |
|
nigdy więcej nie dać się już poniżać i nie poniżać,
nigdy nie obarczać winą i nie czuć się winnym,
nikogo już tak nie kochać, żeby jego strata
bolała
|
|
 |
|
W tej chwili nie wierzę absolutnie w nic i
nie mam żadnej nadziei.
|
|
 |
|
Miałem ochotę przestać istnieć. Nie, nie popełnić
samobójstwo, nie umrzeć ale przestać istnieć.
Zamienić się w nic.
|
|
 |
|
Słowa niczego nie zmienią, nic nie sprawi, że zapomnę o tym co przeszłam przez cały ten rok. Czasem sama zastanawiam się jak wytrwałam, jak podołałam tej tęsknocie i cierpieniu, które rozrywało moje serce na kawałki. Każdego dnia prosiłam Boga żeby pozwolił mi jeszcze raz Cię zobaczyć. To dla tej chwili żyłam, to dla takiego momentu walczyłam ze sobą i z tym bólem, który nie pozwalał mi funkcjonować. Wszystko było dla mnie za trudne. Jak miałam sobie poradzić z tym, że tak nagle Cię zabrakło? Jak miałam przestać o Tobie myśleć? Nie potrafiłam. Każdego dnia wierzyłam, że też za mną tęsknisz, że nie potrafisz o mnie zapomnieć. I czekałam. Ciągle czekałam aż wrócisz. Ale Ciebie nadal nie ma, a ja już nie mam siły stać w miejscu i czekać, żyć tylko nadzieją i wierzyć, że przecież musi być dobrze. Być może to wreszcie czas aby tak po prostu się pożegnać. / napisana
|
|
|
|