 |
|
W nocnych klubach nie bywać, nie mieć pasji i kwitu
Żyć bez marzeń i tego cholernego dreszczyku
|
|
 |
|
Nie chcę wstawać nad ranem, ani żyć na walizkach
Mieć świadomość, że robię wszystko tak na pół gwizdka
|
|
 |
|
Nic nie zmieniać na lepsze, iść ze spuszczoną głową
W żaden sposób, w ogóle nie czuć się wyjątkowo
|
|
 |
|
Pamiętasz jedną siostrę, z drugą ciągle są na diecie, ten towar pożądany jest jak porno w internecie
|
|
 |
|
brak woli, lód w sercu
tak boli, ale nie myśli o tym wcale
|
|
 |
|
a ty nie pytaj co u mnie, bo wiem, że chuj cie to pewnie, co nie? HE
|
|
 |
|
"Wracam do domu z uczuciem tęsknoty. Takiej dziwnej tęsknoty, nie wiadomo ani za czym, ani za kim. Takiej tęsknoty chyba metafizycznej, na którą pomagają tylko ciepłe dłonie. Nie chcę sam spędzić reszty tego wieczoru".
|
|
 |
|
w sercu ból, który mnie ogarnia. reakcja na stres tylko ruchy zwalnia obroty wirują jak kurewska pralnia
|
|
 |
|
zupełna pustka, tylko ten wiatr me skronie muska nagle ustał, wieczna cisza, ani słowa w ustach
|
|
 |
|
Ja nie gadam na okrągło jak Paulo Coelho
Chuj w dupę skurwielom,
Mówię yo a nie elo,
|
|
 |
|
Rulon bije z dyszki proszek wpada do nosa,
wiem że nie należysz do tych co łzy mają w oczach,
|
|
 |
|
żyć, bawić się, nie umierać, grać, trafić, zachować wspomnienia, zostać sobą, byś na drobne się nie rozmieniał, nie czekał na oklaski, a wnosił więcej racji
|
|
|
|