 |
|
kiedy był przy mnie naprawdę nie narzekałam. ani razu nie rzuciłam skargi na wystygłe już kakao, same nudy na kanałach w telewizji, czy brak ulubionych jogurtów w lodówce. nie rzucałam się, kiedy któraś z moich bluz leżała brudna w praniu, choć minął tydzień odkąd ją tam wrzuciłam. zaczynałam naprawdę doceniać to, co mam. teraz znów drę mordę wykurwiając na dosłownie wszystko. zapomniałam o porządku. odszedł.
|
|
 |
|
bycie samym jest w sumie przyzwoite, bo nic nie musisz, nic nie możesz stracić i robisz to, co Ci się tylko spodoba. chodzisz tam gdzie chcesz i nie zastanawiasz się nad tym, co mówisz. z tym, że każdego wieczoru są te zimne dłonie i ta cholerna pustka.
|
|
 |
|
złe moce [czyt. fizyczka] ogarnięte, dzięki za pomoc/próby pomocy :*
|
|
 |
|
bo jeśli tu nie pasuję, jeżeli to nie jest moje miejsce, tutaj przy Tobie, z twarzą otuloną Twoim ciepłym oddechem, w Twoich ramionach - to gdzie ja mam żyć?
|
|
 |
|
Lubię niegrzecznych chłopców z dobrymi manierami.
|
|
 |
|
Idź pan w chuj jako podróż w nieznane.
|
|
 |
|
Gdy jadę bez biletu to każdy wygląda jak kanar.
|
|
 |
|
jesteś subtelna jak rzut cegłą w czoło.
|
|
 |
|
Nie jestem zupą pomidorową żeby mnie wszyscy lubili XD
|
|
 |
|
czy tylko ja jeszcze nie mam planów na sylwestra? -.-
|
|
|
|