 |
|
zamiast delikatnych, słodkich pocałunków chcę tych z podgryzaniem warg i strużką krwi spływającą niechybnie po brodzie. Twoja dłoń ma pasować do mojej, jak nóż wbijany z perfekcją między żebra, kaleczący wewnętrzne narządy. zamiast czekoladkami czy różą, witaj mnie biorąc agresywnie na ręce. przyciskaj mnie bezpruderyjnie do ściany, całą siłą zaciskając dłonie na moich ramionach. ma boleć. nazajutrz mają pojawić się sine odciski po Twoich palcach. gdy będziesz zasypiał przy moim boku z pewnością, iż rano również będę obok, zabiorę swoje rzeczy i wyjdę. jeśli wspomnisz o miłości - ucieknę.
|
|
 |
|
zDolny Śląsk - jestem stąd, własnie tu mnie szukaj ;)
|
|
 |
|
nie pozwól, żeby kłamstwem życie ci zatruli
|
|
 |
|
zachwycam się chwilami jak dobrymi produkcjami
|
|
 |
|
dziś znowu sztucznie zmniejszam wielkość źrenic, bo nie chcę patrzeć na świat którego nie zdołam zmienić
|
|
 |
|
wszystko ma swoją drugą stronę, swoje odbicie. Lustro odbija twe oblicze a oblicze życie
|
|
 |
|
zbyt wielu bliskich, których tracisz w życiu szybkim
|
|
 |
|
nie jestem z tych, którzy łzami się dzielą
|
|
 |
|
szukasz celu. chcesz stanąć obok swoich bohaterów
|
|
 |
|
wygląda na to że twój anioł stróż został w domu
|
|
 |
|
niedoskonałość uczuć to doskonała zbrodni
|
|
 |
|
chodziłem gdzieś i wąchałem świat, do drzwi pukałem, szukałem sensu. śmiałem się, płakałem, padałem, wstawałem brat! czasem odnajdywałem konsensus
|
|
|
|