 |
|
Nauczyłam się tłumić w sobie emocje, kiedyś wybuchnę z ich nadmiaru, i wtedy nawet najlepszy świrolog mi nie pomoże.
|
|
 |
|
Finał i tak będzie taki, że on zostawi Cię pełen satysfakacji jak klient wydymaną dziwkę. Ale nie to będzie najgorsze. Najgorsze będzie to, że nawet Ci za tą 'usługę' nie zapłaci. Zostawi jedynie napiwek w postaci złamanego serca, tryliona zużytych chusteczek i kilkunastu nieprzespanych nocy.
|
|
 |
|
Siedziała w jednym z kątów swojego ciemnego pokoju, wypalając kolejnego papierosa. Dym nikotynowy unosił się na całej powierzchni mieszkania. W lewej ręce plastikowy kubek wypełniony po brzegi tanim winem i ich wspólna fotografia, którą postanowiła spalić rzucając ją na dywan razem z zapałką. Ogień długo się tlił. Kiedy z fotografii został już tylko popiół lekko otrzepała dywan, na którym zapałka jak na złość wypaliła dziurę w kształcie serca. Bezradnie upadła na podłogę i chowając głowę w kolana zaczęła płakać. Uświadomiła sobie, że On, Jego szarmancki głos, iskierki w oczach, toksyczny zapach i zniewalający dotyk nie umarły wraz z kawałkiem spalonego papieru, kawałkiem spalonych wspomnień, które na nowo ożywiają z każdą literą Jego imienia. Nie nazwę już tego miłością. Dziś zasługuje to na miano - opętanie.
|
|
 |
|
Nie jesteś sobą, jesteś kimś obok.
|
|
 |
|
Nie obiecuję Ci, że zapomnisz. Nigdy nie zapomnisz, ale nauczysz się żyć z tą świadomością. Będziesz mogła patrzeć na niego i słuchać jego głosu, a później odejdziesz, by pocałować człowieka, który zastąpi jego miejsce... Nie obiecuję Ci, że już nigdy nie będziesz o nim myślała. Będziesz, ale ze spokojem... Obiecuję Ci, że nauczysz się żyć bez niego. I nie potrzebujesz nikogo, bo sama to potrafisz.
|
|
 |
|
Gdybym tak mogła wydrzeć sobie serce i odrzucić serce i być bez serca byłoby mi lepiej, dużo lepiej...
|
|
 |
|
Nie zmieniaj się. Bądź taka jaka jesteś, bo jesteś idealna.
|
|
 |
|
Mam już dość biegania za szczęściem, może niech teraz ono pobiega za mną.
|
|
 |
|
Wystarczy, że jesteś przy mnie, a ja nagle dostrzegam miliony otaczających mnie kolorów.
|
|
 |
|
Siadam na stole, beztrosko bawię się w mieszkaniu na dwunastym piętrze. Z uśmiechem na twarzy odkręcam butelkę whisky, odpalam szluga i bezczelnie spoglądam w Twoje okno, widząc, że masz kolejną, męska dziwko.
|
|
 |
|
Nie pierdol, że do siebie nie pasujemy. Powiedz po prostu, że mnie nie chcesz.
|
|
 |
|
On. Czy właśnie pomyślałaś imię tego dupka, o którym miałaś zapomnieć?
|
|
|
|