 |
|
"Zależy mi na niej, cholera. A wiesz co to znaczy, przyjacielu? To znaczy, że ja jestem od niej uzależniony. Ale nie tak jak Ty od fajek. Ja jestem uzależniony od jej uśmiechu, który sam przywołuję na jej wargi. Od rozmów z nią, które ciągną się godzinami a dzięki którym ona staje się weselsza. Od jej radości, która jest dla mnie diablo ważna. Od bycia jej podporą, na której może się oprzeć, gdy opadnie z sił. Od bycia jej Aniołem Stróżem, który unosi ją w górę, kiedy upada na dno. Od patrzenia w jej oczy, roześmiane i pełne czegoś, czego nie jestem w stanie nazwać. Od jej obecności i ciepła, które mi daje.
Dlatego nie chcę jej stracić.
Bo mi na niej zależy, przyjacielu."
|
|
 |
|
Cześć, to ja - emocjonalny wrak, który czeka na cud. Przeglądam listę życia. Tysiące chwil szczęścia w nieszczęściu. Kilka dni miłości w nienawiści. I to ostatnie - jedno jedyne wspomnienie Ciebie.. Jeśli tak wygląda koniec to proszę DOBIJ ME UCZUCIA. Zdepcz moje marzenia. Przecież nie ma znaczenia to, że zostałam oszukana, że jestem tu sama jak palec, że CIĄGLE CZEKAM. Nic już się nie liczy. Każda moja wylana łza to uczucie, jakim Cię darzę. Morze łez, ocean uczuć. Sprzeczność serc. Wszystko do mnie wraca. Tylko nie Ty. Mówią, że nadzieja umiera ostatnia. Cześć, to znów ja. Jutro mam swój pogrzeb. Przyjdziesz?
|
|
 |
|
po prostu usiądź wygodnie i wróć pamięcia do pierwszej kartki. Pamiętasz? możesz zrobić co chcesz. Wyrzuć, zdepcz, spal, odeślij, rozerwij ze złości. Potrafisz niszczyć ludzkie serca więć czymże dla Ciebie byłby zwykły list. przecież to tylko kartka papieru wypełniona emocjami, bzdurami. widzisz te plamy? to pewnie łzy. Na nic ta obojętność, ucieczka i chęć zapomnienia. Sama kiedyś znajdowałaś się w tym miejscu pamiętasz? Samotna, otoczona smutkiem, zostawiona na pastwę emocji. I tylko w tej jednej twarzy ujrzałaś zrozumienie i czułość. Było warto poświęcic naiwne serca by samemu móc wstać i odejśc. było warto budować by zburzyć chwilę potem?
|
|
 |
|
Nie chcę nigdy usłyszeć, że jestem dla kogoś całym światem bo wiem, że kiedyś on i tak się zawali.
|
|
 |
|
Moge popelnic blad wszystko stracic od reki, moze juz go zrobilem myslac ze byl niewielki.
|
|
 |
|
Dzisiaj idziemy wspólnie przez te kłopotów błoto Ramię w ramie, choć momentami mam już ich potąd. Każda chwila przy tobie jest cenniejsza niż złoto. Tam gdzie będziesz, tam śmiało dojdę nawet piechotą
|
|
 |
|
Oddałem na dłonie im wszystkie uczucia
i teraz tak płonę i nikt mnie nie szuka
i walę po ścianach, krew płynie po dłoniach
a mieliśmy razem plany, hm.. szkoda
|
|
 |
|
Wróć do mnie, gdy noc przykryje mnie płaszczem gwiazd. Uśmiechem daj nadzieję, że jeszcze odnajdziemy to, co kiedyś połączyło nas na zawsze. Dotknij mego serca ciepłym słowem i gestem, które wywołują dreszcze tkanek mojego ciała. Zamknij mnie w swoich dłoniach i trzymaj by mieć mnie przy sobie w najciemniejszych zakamarkach życia. Bądź dzis. Jutro. Na zawsze. Nie mów, że nas już nie ma, przecież to nie prawda. Jesteśmy wciaż, tylko proszę uwierz w to i wróć./mr.lonely
|
|
 |
|
Zadzwoń do mnie rano, ale proszę zrozum najpierw
Że moje życie to chaos i pasmo zmartwień
|
|
 |
|
Jutro okłamiesz mnie po raz ostatni.
|
|
 |
|
Kochamy ranić i rzucać słowa na wiatr I od nowa się użalać nad sobą. Który to raz?
|
|
 |
|
Podejmujesz wybór,ponosisz konsekwencje.Czemu znów to robisz skoro tak bardzo nie chcesz? Do siebie miej pretensje,boże to takie męskie chcesz ciepła w domu jednocześnie ognia na mieście. Pusta przestrzeń przypomni Ci o błędach,chciałeś ognia to z piekła ogień Cię dosięga. I nie rozgrzeje serca jak prawdziwe emocje,bo znowu wyszło źle,a znowu chciałeś dobrze. Mogłabym Ci wiele dać,to za czym tęsknisz,mogłabym za Tobą stać,uczynić wielkim gdybyś naprawdę chciał i powiedział to głośno
|
|
|
|