 |
|
' nie potrzebuję przereklamowanej miłości z filmów. z słodkimi opisami na gadu. z przesłodzonymi postami na fejsie, czy mnóstwem pinezek na nk. nie potrzebuję żebyśmy mieli ustawione statusy "w związku". potrzebuję prawdziwych uczuć, prawdziwej tęsknoty, prawdziwego przywiązania. ' / skejter
|
|
 |
|
' drogi alkohol w krwiobiegu podnosi poczucie własnej wartości. '
|
|
 |
|
' przechylam butelkę, biorę głęboki łyk, w oczach stają łzy. no i kurwa znów nie daję rady. '
|
|
 |
|
' prawdziwy skurwiel, trzeba zapomnieć. '
|
|
 |
|
' uciekanie od problemów jest wyścigiem, którego nigdy nie wygramy. '
|
|
 |
|
co niedziela - nauki od chuja, mocy ni chuja.
|
|
 |
|
' otrząsam się z goryczy najlepszych wspomnień. '
|
|
 |
|
' co mam Ci napisać ? że nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie ? że gdy rano wstaję, a Ciebie nie ma, dzień jest taki pusty ? że tęsknie ? że mi zależy ? no, co mam napisać ? '
|
|
 |
|
' żyjemy samotnie, umieramy samotnie.
tylko dzięki miłości i przyjaźni możemy stworzyć chwilową iluzję, że nie jesteśmy sami. '
|
|
 |
|
Dziś? Pod ciepłym kocem, przy herbacie zcytryną, z dobrą książką i milionamimyśli o Nim, jakoś sobie radzę.
|
|
 |
|
Zapewniała, że zależy jej na mnie i mojej przyszłości.
Policzkując próbowała udowodnić mi, jak bardzo słaba jestem w środku, patrzyła na łzy cieknące mi po policzkach z satysfakcją. Chciała mnie dla siebie,
byłam kolejną ofiarą, kolejną bezbronną istotą, którą chciała ubezwłasnowolnić, poniżyć. MATKA. (2)
|
|
 |
|
Zarzuciła mi, że nie potrafię kochać. Nie wiem czym jest miłość, i że wiążąc się z nim popełniam najgorszy błąd w życiu. Godzinami wbijała mi do głowy
swoje staroświeckie teorie, kazała mi to skończyć, przestać kochać, usunąć się z jego życia. Był dla niej nikim, z resztą jak większość ludzi, na których mi
zależało. Był dla niej nikim, bo mnie kochał.. Bo był przy mnie, bo obchodziłam go. Był wszystkim, co miałam, a ona nakazała mi się go pozbyć..
Pozbyć się najcenniejszego skarbu. Zamknęła mnie w ciemnym pomieszczeniu bez okien, z nadzieją, że po prostu zapomnę. Drwiła z moich słów,
śmiała mi się w twarz, gdy mówiłam jak bardzo go kocham. W żaden sposób nie argumentowała swojej nienawiści do niego. W sumie to przecież mało
mowiła.. przeważnie był krzyk, sińce pod oczami.. niekiedy lała się krew. Dopiero z czasem zrozumiała, że to na marne. Potem przyszły błagania, długie
monologi i modlitwy do Boga o jakąkolwiek pomoc. Twiedziła, że przy nim zmarnuje sobie życie. (1)
|
|
|
|