 |
|
Lubiłam być tą drugą,cholernie lubiłam.Lubiłam nasze wieczorne spotkania gdy stawał w moich drzwiach z kwiatami i butelką szampana a jedyne co można było dostrzec w jego oczach to ogromne pożądanie.Lubiłam jego smak,lubiłam gdy był we mnie,lubiłam być z nim,pod nim,czuć go na sobie i zostawiać swój zapach na nim.Lubiłam całować jego nagi tors podczas kiedy on jedną ręką bawił się moimi włosami a drugą trzymał telefon tłumacząc jej że ogląda dzisiaj mecz z kumplami.Lubiłam to gdy obojętnie mijaliśmy się na ulicy czy szkolnym korytarzu.Lubiłam ukradkowe spojrzenia i przypadkowe ocierania się o siebie w klubach.Lubiłam szybki sex w ubikacji podczas kiedy kilkanaście metrów dalej ona tańczyła na parkiecie.Lubiłam gdy siedzieliśmy w kilkanaście osób przy stole ona trzymała go za rękę ale to moja ręka czy też noga znajdowały się po między jego udami.I nie miałam żadnych wyrzutów sumienia w pełni na to zasłużyła.W końcu to ona niegdyś zostawiła bez słowa mojego przyjaciela dla niego/nacpanaaa
|
|
 |
|
Namieszałeś mi w życiu konkretnie. Od zawsze wiedziałam, że jesteś bałaganiarzem. W twoim domu wszyscy narzekali na twoją niechęć do sprzątania i wstręt do odkurzacza i ściereczki do kurzu.
W moim pokoju papierki po zjedzonych przez Ciebie cukierkach znajdowały się w różnych dziwnych miejscach. Ale tym razem przeszedłeś samego siebie. Zrobiłeś w moim sercu istne tsunami. Nawet nie wiesz o ile łatwiej żyło mi się zanim zdecydowałeś się mnie zranić. Muszę posprzątać po Tobie. Pozbyć się z serca widocznych śladów twojej obecności, zamieść kawałki serca które pękło po twoim odejściu. I jakoś je posklejać. Jak wazon, który zbiłeś przez nieuwagę kiedy łaskotałeś mnie niemiłosiernie. Tylko, że on nie miał uczuć w przeciwieństwie do mojego serca. Otóż z sercem to nie takie proste. Uparło się,że nadal musi Cię kochać. Wbrew mi i przeciw sobie.Nieświadome tego jak wielką krzywdę nam wyrządza/hoyden
|
|
 |
|
Ile razy próbowałam przezwyciężyć swój nawyk? Chyba z milion razy. Mówiłam,że to koniec z Tobą. Że będę umiała opanować przyśpieszone bicie serca i gdzieś w tłumie przechodniów nie obejrzę się nawet gdy zobaczę taką samą bluzę jaką ty nosiłeś.Będę podchodziła do tego z chłodem i opanowaniem. Przecież taką bluzę nosi wielu mężczyzn w mieście.Nie muszę się odwracać i szukać Cię wzrokiem. Wybrałeś wolność teraz ja musze wybierać tak codziennie. Wybierać pomiędzy chęcią zobaczenia Cię a pragnieniem nie oglądania Cię już nigdy więcej./hoyden
|
|
 |
|
Moglibyśmy pić shake'a z jednej słomki. Co Ty na to? / believe.me
|
|
 |
|
Żebyś za każdym razem, kiedy mnie widzisz mówił, że jestem piękna. I żebyś opowiadał mi co braliście na biologii. I żebyś podziwiał mój strój każdego ranka. I żebyś budził mnie miłym sms-em, a czasem dwoma. I żebyś dalej mi gotował parówki na kolację. Żebyś zapewniał, że moje naleśniki są najlepsze. I żebyś planował mieć ze mną dzieci. I żebyś codziennie przynosił mi róże. I żebyś traktował mnie jak księżniczkę. I żebyś przychodził po mnie pod szkołę. Żebyś dziękował za zrobione przeze mnie kanapki. I żebyś mi mówił każdego dnia "kocham Cię". Żebyś całował mnie po szyi. I żebyś gładził moje włosy. I żebyś był ze mną, żebyś mnie nie opuszczał, żebyś był tym jedynym. Proszę. / believe.me
|
|
 |
|
Nie nazwę Cię skurwysynem, bo nic do Twojej matki nie mam.
|
|
 |
|
skąd w ludziach przekonanie, że mogą wszystko i wiedzą wszystko?
|
|
 |
|
Najtrudniejsze były poranki , zaraz po przebudzeniu , czyli właściwie już popołudnia.Kiedy ledwo udawało doczołgać się jej do łazienki , gdzie odkręcając kurek z zimną wodą wracały wszystkie wspomnienia z poprzedniego wieczoru. Każdy kieliszek podniesiony do ust , każda wciągnięta kreska , każdy spalony joint , przygoda z przypadkowym kolesiem o niewiadomym imieniu czy nadmiar zerwanego filmu. Strumień wody nie pomagał , nie przynosił ukojenia i wcale nie sprawiał że czuła się lepiej , jednak trzymała pod nim twarz jak najdłużej , byle tylko nie unieść głowy i nie spotkać w lustrze swojego odbicia a przede wszystkim spojrzenia , spojrzenia całkiem odległych jej oczu , całych popuchniętych z niemal niedostrzeganymi źrenicami. Spojrzenia utraconego życia , spojrzenia przegranej dziewczyny / nacpanaaa
|
|
 |
|
wiem, że mogłabym wyrzucić z pokoju wszystko, co przypomina mi o Nim. mogłabym usunąć Jego numer, tym samym zrywając wszelkie kontakty. mogłabym zmienić autobus, by tylko Go nie spotykać. mogłabym zbić Jego kubek, który nadal wisi w kuchni na stojaku, by definitywnie o wszystkim zapomnieć. gdybym tylko chciała zapewne zakończyłabym ten cały cyrk ze wspomnieniami. ale po co, skoro za dzień czy dwa, serce i tak znów zrobi swoje. [ yezoo ]
|
|
 |
|
nie kłam, że to już przeszłość, jeśli w sercu masz Go do dziś. nie mów, że to frajer, jeśli tak naprawdę myślisz o Nim w samych superlatywach. nie wmawiaj, że nie kochasz, jeśli na Jego widok serce wali Ci jak oszalałe. nie próbuj udowadniać, że jest Ci obojętny, kiedy idąc ulicą wyszukujesz Go wzrokiem. nie nawijaj, że to od początku nie miało sensu lub, że żałujesz, jeśli w myślach przeklinasz się za każde złe słowo na Jego temat. kochasz - to normalne, mała. [ yezoo ]
|
|
 |
|
wystarczała mi sama świadomość tego, że był. nie musiałam się Nim chwalić wśród znajomych, czy też wypisywać na każdej stronie w zeszycie Jego imię. nie zawsze byłam w stanie siedzieć obok Niego lub móc wesprzeć Go w trudnej chwili. a mimo to, wiedział, że i tak się martwię. był troskliwy, nawet bardzo, ale nie było to udręką. często udowadniał, że kocha lub po prostu mi to mówił. byłam Jego oczkiem w głowie, drobną księżniczką, której nie pozwoliłby skrzywdzić. byłam Jego małą własnością, której nie oddałby za nic w świecie. byłam całym sercem, w które wbił nienawiść udowadniając, że bez miłości potrafi żyć. [ yezoo ]
|
|
 |
|
niewiarygodna jest prawda, której się nie spodziewaliśmy. bolesna bywa miłość, którą od początku uznaliśmy za łatwą. [ yezoo ]
|
|
|
|