 |
|
następnego dnia zaczynały się lekcje akurat tej klasy o ósmej lecz nie zdążyła na pierwszy autobus ze względu na to, że cała noc sprawiła iż nie mogła usnąć. ciągle po jej głowie krążyły myśli związane z tym chłopakiem, jaką skrywał on w sobie tajemnice? dlaczego płakał? spotkali się kolejny raz zupełnie przypadkowo na korytarzu. zamiast wrócić do klasy krążył wokół jednego punktu w szkole. chciała się dowiedzieć o co chodzi więc poszła za nim. w końcu po kilkuminutowym wysiłku dotarła za nim na dach szkoły. przerażona ujrzała go gdy stał na krawędzi. od razu bez wahań zareagowała i zaczęła panikować. zadawała mu mnóstwo pytań na które nie usłyszała ani jednej odpowiedzi, on wyciągnął z kieszeni zniszczone zdjęcie jakieś kobiety, które nic jej nie mówiło. w końcu po jej naciskach odpowiedział, że to jego matka. widziała, że nie jest w stanie teraz rozmawiać. nie miał już sił. usiadł na zimnym murku i zaczął opowiadać swą nieszczęśliwą historię. / mooonii
|
|
 |
|
mając zaledwie siedem lat, ubrana na czarno z czerwoną różą w ręku, stałam tam i patrzyłam, jak każdy ociera z policzków łzy. zaczęłam coś nucić pod nosem, lecz po szybkiej reakcji cioci, przestałam. w kaplicy było zimno. jak przez mgłę widzę tylko tłum rozżalonych ludzi i kilkanaście wieńców wokół trumny. chwilę później ktoś podniósł Moje kruche ciało do góry, bym po raz ostatni mogła spojrzeć na Jej delikatną twarz. ' mama ' powiedziałam, wywołując tym samym natłok łez wśród tłumu. dotknęłam Jej zimną dłoń, poruszając różaniec owinięty między palcami. nie wiedziałam co się stało ani dlaczego Ona tam leży. myślałam " no dobra, nie żyje, ale zaraz przyjdzie do domu " . gdy już na cmentarzu trumna zaczęła powoli opuszczać się w dół, zapytałam babci: - gdzie jest mama? - u Boga, tam do góry - odpowiedziała. - a kiedy wróci? - dociekałam, nie uzyskując już odpowiedzi. pamiętam totalną ciszę i lawinę łez.pustkę w domu przez najbliższe lata i niezamazany ślad w sercu na całe życie.[yezoo]
|
|
 |
|
jeden błąd i tracisz wszystko.
|
|
 |
|
była już godzina dwudziesta padał ulewny deszcz. wśród bloków i kilku ławek znajdujących się na pewnym osiedlu dziewczyna wracała tamtędy do domu. praktycznie nie było widać nikogo choć pora nie wskazywała na to. ujrzała chłopaka, który szedł niepewnym siebie krokiem. z czego od razu wywnioskowała, że coś może go trapić. w pewnym momencie odwrócił się dokładnie w miejscu gdzie padało najjaśniejsze światło od jednej z lamp. zauważyła na jego policzkach powoli spływające łzy. nie mógł wytrzymać trzymającej go presji. okazało się, że to nie jest dla niej ktoś nieznajomy tylko nowy chłopak, który dopisał się do jej klasy. było mu strasznie wstyd. bez żadnego wypowiedzianego słowa odszedł dalej w mrok tej deszczowej nocy./ mooonii
|
|
 |
|
dobrze Go znam, ale sama nie wiem czasem o co mu do końca tak naprawdę chodzi./ mooonii
|
|
 |
|
chciałabym wyrzucić uczucia za drzwi, zamknąć je na klucz i nigdy ich nie wpuszczać./ mooonii
|
|
 |
|
nie zmieniam się, nawet jeśli ktoś mówi Mi, że jestem dziwna. że mam własny styl. że żyję na swój sposób. że czasem próbuję oszukać Boga, albo stawiam sobie zbyt trudne zadanie. ludzie patrzą na Mnie z góry i potrafią ocenić Mój charakter. plotkują, zazwyczaj nie znając faktów. są też Ci, którzy we Mnie nie wierzą i całe życie czekają, aż w końcu podwiną Mi się nogi. znam też takich, którzy z góry zakładają, że coś Mi się nie uda. Mój sukces jest dla Nich porażką, a Moje życie będzie dla Nich odwieczną walką. [ yezoo ]
|
|
 |
|
zadajecie mi miliardy pytań na temat bloga, i nie powiem - staje się to męczące. ogłaszam po raz 'enty': nie mam innego bloga, nie będę już prowadzić bloga, nie myślę nad czymś nowym. amen. / veriolla
|
|
 |
|
Chciałabym żeby jego ból w całości przeszedł na mnie. Żeby w jego tęczówkach znów było widać radość. Chciałabym żeby pomimo wszystko czuł, że ma dla kogo żyć, że ma dla kogo walczyć. Jego krzyczący, błagający o pomoc wzrok wyrywa moje serce. Bezradność kawałek po kawałku niszczy mnie od środka z dnia na dzień zadaje coraz większy ból, którego maskowanie wychodzi mi coraz gorzej. Widze jak jego dobne ciało już się poddało. Grymas i przepełnione smutkiem oczy zaciskają gardło. Czuje jak delikatnie zamyka moja dłoń w swojej. Łzy same spływają po policzkach. Czuje jak każde słowo z bólem wydostaje się z ust. Jak każde jego "nie płacz" coraz bardziej nasila szloch. [ ciamciaa ♥ ]
|
|
 |
|
skąd mogłam wiedzieć, że te czekoladowe tęczówki przepełnione są fałszem. że te słodkie usta napełnią Moje serce sztuczną miłością. że ten wspólnie spędzony czas od początku był upozorowany. nikt Mi przecież nie powiedział, że te noce będą męczarnią, a spojrzenie Mu w oczy stanie się ogromnym wyzwaniem. przecież gdybym tylko wiedziała .. to głupia i tak weszłabym w to bagno przez innych zwane miłością. [ yezoo ]
|
|
 |
|
od dwóch godzin siedzę na łóżku popijając wystygnięte kakao. z wyrokiem wbitym w ścianę i zbierającymi się łzami w oczach próbuje wyrzucić z siebie narastający żal. kłębiące się czarne myśli zaciskają gardło i kują w serce. z minuty na minutę jest coraz gorzej. z minuty na minutę umiera kolejno każda cząstka mojego drobnego ciała. czarne smugi na policzkach oświetlane blaskiem wpadającego przez okno księżyca. przesunięte do klatki piersiowej kolana niezdarnie oplecione rękoma. bezradność goszcząca się jeszcze w walczących skrawkach mojego ciała niszczy je bez żadnych zahamowań. czuje już tylko bijąc nie równym rytmem serce, które co jakiś czas zakuje przypominając co tak naprawdę boli. [ ciamciaa ♥ ]
|
|
 |
|
Prosił bym została. Kurczowo trzymał dłoń zanosząc się płaczem błagał bym nie obchodziła. Wzrokiem pełnym smutku próbował wywrzeć na mnie współczucie. Łamiącym głosem przeklinał ten pełen bólu świat. Tłumaczył się cały czas notorycznie pociągając nosem. Po chwili patrząc na mnie ostatni raz puścił dłoń pozwalając odejść. Odeszłam pozostawiając go samemu sobie tak jak on kiedyś mnie. Bez jakichkolwiek zahamować zostawiłam go na bruku.[ ciamciaa ♥ ]
|
|
|
|