 |
|
Życie zabrało mi kilka rzeczy, które kochałam, kiedy byłam zbyt ślepa, żeby je zatrzymać.
|
|
 |
|
Kiedyś stąd wyjadę, opuszczę to miasto. Do Londynu, do Los Angeles, chuj wie gdzie. Byleby tylko poznać jakiegoś faceta, niekoniecznie go pokochać, ale ułożyć sobie życie na nowo. I nie wracać...
|
|
 |
|
kobiety nie ubierają się dla facetów tylko dla siebie. gdyby ubierały się dla facetów, chodziłyby nago.
|
|
 |
|
A z naszej przyjaźni zostało mi już tylko kilka Twoich portfelowych zdjęć i Twoja bluzka, która dalej, jeżeli sobie to wyobrażę-pachnie Twoich najlepszym zapachem.
|
|
 |
|
Nie lubi spódniczek, a czasem w nich chodzi. Lubi gorzką herbatę, a ciągle ją słodzi.Chce mieć długie włosy a ciągle je ścina, nienawidzi przekleństw a często przeklina
|
|
 |
|
„Co jest szczęściem? - Uczucie, że moc rośnie, że przezwycięża się opór". Fryderyk Nietzsche
|
|
 |
|
Głowa pełna od rozbieganych myśli.
|
|
 |
|
Tyle endorfin. Nie idzie się połapać.
|
|
 |
|
- co Ty kurwa zrobiłaś?! - krzyknął, trzymając się za spoliczkowany policzek. - ja ... przepraszam, to pod wpływem emocji. - powiedziała chwiejącym się głosem. - pod wpływem emocji?! to popatrz co ja potrafię robić pod wpływem emocji! - wykrzyczał, zaczynając rzucać wszystkim co wpadło mu w ręce. na dywanie kawałki porcelany, rozbitego wazonu jej babci. na ścianie plamy od czerwonego wina, którego butelką rzucił o biały tynk. - przesadziłaś. - powiedział, opadając z sił. - przesadą było wypowiedzenie tych dwóch pierdolonych słów w Twoim kierunku po raz pierwszy. - powiedziała, po czym ponownie go spoliczkowała. - dziękuję, że właśnie mi to uświadomiłeś, kochanie. - dodała, nachylając się nad jego uchem po czym delikatnie musnęła wargami jego kark i wyszła.
|
|
 |
|
traktował ją jak dziecko. skrupulatnie zapinał kurtkę, kiedy tylko zrywał się wiatr. starł ze ściereczką w ręku, za każdym razem kiedy coś jadła, pedantycznie ją przy tym karmiąc. kęs po kęsie. głaskał po głowie jak kilkuletnią dziewczynkę, nazywając swoją 'maleńką'. jego nadopiekuńczość, troskliwość i ta czasem nad wyraz przesadna czułość pozwalała jej się poczuć jak za czasów dzieciństwa. był jej osobistym wehikułem czasu.
|
|
 |
|
czasami mam ochotę odgryźć Ci wargi, kiedy jestem do cna podsycona euforią na widok Twojego uśmiechu. odgryźć i triumfalnie schrupać.
|
|
|
|