możliwe, że w pewien jesienny wieczór zatęsknisz za mną.
przez twoją głowę przeminą wspólne chwile niczym film w kinie, ale wiesz..
film można odtworzyć raz jeszcze, mnie już 'raz jeszcze' nie będzie.
Wiele się u mnie zmieniło. Kiedyś nie lubiłam wieczorem wychodzić na dwór, dziś wychodzę specjalnie po to by zobaczyć zachód słońca. Kiedyś do herbaty słodziłam 1 łyżeczkę cukru, dziś nie słodzę wcale. Kiedyś Cię kochałam. Teraz już nie.
-poprosiłam Go by zaprowadził mnie na krawędź góry. naiwny myśłał, że chcę się przez niego zabić. a wiesz co zrobiłam? zepchnęłam go i krzyknęłam : 'giń frajerze' . z usmiechem odeszłam.