 |
|
Obiecuję iż postanowiłam, być zdecydowanie rozsądniejsza i stanowcza co do Twoich zamiarów..
Od teraz zrobię wszystko, żeby o Tobie zapomnieć, a jak znowu mi w tym przeszkodzisz, chcąc zamieszać mi w głowie, to możesz być pewnien, że Ci się już nie uda . Koniec naiwnej idiotki, Twojego planu B jakim byłam ja . ;3
|
|
 |
|
`Brawo! Udało Ci się! Przechodzisz do kolejnego etepu gry. Kolejnym etapem gry jest KONIEC Bejbe.
|
|
 |
|
A ten sms? Czy wyszłabym, bo koleżanka chce mnie poznać, a jak zaszłam to były dwie koleżanki i kolega.. Po co to było? Ah! chciałeś mnie ośmieszyć.. tym razem na oczach znajomych. Brawo! Udało Ci się! Przechodzisz do kolejnego etepu gry. Kolejnym etapem gry jest KONIEC Bejbe.
|
|
 |
|
Tak.. Już wszystko jasne .. Już wszystko zrozumialam. Popisałeś kilka dni i już Ci wystarczy? Już Ci się znudziło. Już się napisałeś. A może masz mnie dość. Mhm. Rozumiem. Za kilka miesięcy znowu się odezwiesz, czy może już nie będziesz wiedział kim jestem? Pff.. żałosne wiesz?
|
|
 |
|
nasze odejścia można porównać do Twoich wyjazdów. spakuję Ci walizkę, zatrzasnę za Tobą drzwi. a później i tak wsiądę w samochód, pojadę na lotnisko i kiedy będziesz już przy odprawie, przeskoczę przez barierki, rzucę Ci się szyję i oplatając nogami zacznę błagająco łkać, żebyś nie wyjeżdżał. przecież wiesz, że moje 'spierdalaj' oznacza 'zostań ze mną i rób mi tą cholerną kawę do tej cholernej filiżanki, każdego cholernego ranka, kiedy nie możesz mnie dobudzić bo jestem zbyt zaabsorbowana udawaniem, że śpię tylko po to, abyś obudził mnie tym cholernym pocałunkiem jak ten cholerny książę tą cholerną księżniczkę'. / abstracion.
|
|
 |
|
nie ma nic gorszego od świadomości, że słuchasz kłamstw, a jednak w nie wierzysz. że pozwalasz się wykorzystywać, chociaż nie powinnaś. że zgadzasz się na rzeczy wbrew samej sobie, wbrew własnym zasadom. nie ma nic gorszego od podłej świadomości, że pozwalasz sobie na zdecydowanie więcej bo kochasz. / abstracion.
|
|
 |
|
krzyczał na nią. wyzywał od najgorszych. wziął za ramiona i w amoku zaczął ją szarpać. przycisnął do ściany, krzycząc w twarz, że nie jest nic warta. słowa nie bolały, wyzywiska również. najbardziej jednak bolała świadomość, że chociaż powinna, nie potrafi go znienawidzić. w końcu zadał jej cios na tyle mocny, że osunęła się po purpurowej ścianie i upadła. kucnął nad nią cedząc przez zęby kolejne wyzwiska. - przytul mnie. - wyszpetała rozhisteryzowana. popatrzył na nią zdezenteriowany. objęła go, a on w końcu zamilkł. / abstracion.
|
|
 |
|
“Może jeśli powoli zacznę Ci znikać, jeśli będzie mnie z każdą minutą coraz mniej, jeśli w rezultacie zniknę całkiem... może zrozumiesz.”
|
|
 |
|
- japierdole on coś do Ciebie czuje. - oddychaj! - w takiej sytuacji nie moge! / rozmowa. xD
|
|
|
|