 |
|
Wstajesz rano, jak codzień robisz makijaż, wkładasz uśmiech na twarz i w drogę. Wychodzisz do ludzi i dalej grasz swoją rolę.. //bereszczaneczka
|
|
 |
|
Umrę Ci kiedyś, oczy mi zamkniesz.. i wtedy — swoje smutne, zdziwione, bardzo otworzysz. [J.Tuwim]
|
|
 |
|
Właściwie to mam już wyjebane. Pierdoli mnie co będzie, co mogłam zrobić, a nie zrobiłam ze strachu przed odrzuceniem. Było, minęło, zdarza się i nie ja jedna musiałam powiedzieć 'nara'. Kilka fajnych wspomnień i nic więcej.
|
|
 |
|
Jeśli masz być, to będziesz. Mimo wszystko wierzę w Ciebie, wierzę że kiedyś pobiegniesz. Poczekam tyle ile trzeba, dwa tygodnie, kilka lat, całe życie. Tylko się nie spóźnij
|
|
 |
|
"Stoczmy się dzisiaj,
stoczmy się ciut,
(...)
jak długo można w świecie złym
kretyńskim być motylkiem?"
|
|
 |
|
Ale kiedy chciał odejść, mówiła, żeby jeszcze został. A gdy odchodził naprawdę, mówiła, żeby przyszedł jutro.
|
|
 |
|
Kiedyś się jeszcze spotkamy,
całkiem przypadkiem,
(...)
Założysz jakąś maskę,
tak samo jak ja.
Dwie sekundy pierwsze
zdradzą co myślisz
i co myślę ja.
Potem pójdziemy w różne strony
jakby nigdy nic,
na parę lat,
z pozoru niewzruszeni.
Choć zadrży nam w podstawach
cały nasz świat.
|
|
 |
|
Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
i muszą się spotykać aby się ominąć
byliby doskonali lecz wad im zabrakło
bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej
niektórzy umierają - to znaczy już wiedzą
są i tacy co się na zawsze kochają
i dopiero dlatego nie mogą być razem
jak bażanty co nigdy nie chodzą parami
można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie
nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem.
|
|
 |
|
"Koniec roku. Niedbały, nieporadny, nijaki i smutny. Gdzieś tam tli się nadzieja, że Nowy to będzie ten lepszy. Patrząc wstecz widzę tych ludzi, którzy wydają się obcymi osobami, przyjaźnie, które nie zasługują już na to miano, zerwane kontakty, nieaktualne numery telefonów. Przecież jesteśmy tacy młodzi, skąd ta zgorzkniałość? Przecież widocznie coś się skończyło z jakiegoś powodu, wszystko się zmienia, dokonując pewnych wyborów rezygnujemy z czegoś i trzeba to zaakceptować. Jednak gdzieś w środku czuć kołaczącą niezgodę i dziwny, nieustający smutek...Może w nowym Roku powinnam życzyć wszystkim nadwrażliwcom wyzbycia się tej cechy, która tak utrudnia nam życie, ale życzyć tego nie będę, bo świat i teraz jest zbyt prostacki i gruboskórny."
|
|
 |
|
I na jaką cholerę wylewasz łzy z poduszkę przez jakiegoś frajera?! Przecież dobrze wiesz, że po każdej burzy wychodzi słońce nawet gdy teraz tego sobie nie wyobrażasz. Sądzisz, że poderwiesz następną miłość swojego życia w rozciągniętych dresach i oczach czerwonych od płaczu? Maluj kurwa te paznokcie, rób makijaż i wciśnij się w ulubione ciuchy. Zadzwoń do znajomych, niech przestaną się martwić, że jeszcze chwila i utoniesz w chusteczkach higienicznych. Żyj, po prostu żyj, bo nigdy nie odzyskasz już tego czasu, w którym waliłaś smuty w łóżku, ale możesz to nadrobić i dobrze się bawić. Olej frajera, który poleciał na kawałek nagiego uda. Chcesz mieć męską dziwkę przy sobie? Więcej szacunku do samej siebie, bo możesz mieć każdego ,a ty akurat wybrałaś tego idiotę, który skutecznie niszczył Twój image. Baw się. Cel-zrealizować.
|
|
 |
|
I boję się przyznać, że to wszystko to fikcja. Że to w co tak uparcie wierzyłam, dzisiaj okazuję się iluzją... Gdy wiem, że jego uśmiech w moim kierunku, którym zwalał mnie z nóg był tylko skutkiem nudy, ćwiczenia najlepszej miny, która działa na dziewczyny, tylko po to, żeby podbić do tej blond niuni.
|
|
 |
|
A co jeśli wpakowałam się w największe gówno, a ta miłość nie ma mi nic do zaoferowania? Co jeśli nie kocham go tak bardzo, że nawet nie potrafię płakać. Czuję wstręt, i to by było na tyle z moich uczuć do niego.
|
|
|
|